Leszek. Leszek.
390
BLOG

Krety.

Leszek. Leszek. Polityka Obserwuj notkę 2

W pewnej krainie na skutek zbiegu niepomyślnych okoliczności, tak zwanych zaszłości historycznych i stosowanej przemocy zaczęto lansować budowę domów pod ziemią.
Argumentowano to oszczędnością materiałów, trendami na świecie i przynależnością krainy do koalicji państw w której podziemne budowle są normą. Używano zresztą i innych argumentów ale że miały jedną wspólną cechę: były ABSURDALNE nie ma potrzeby ich tu przytaczać
Jako że - jako się rzekło - dzięki dość powszechnie stosowanej przemocy głupkowaci promotorzy podziemnych budynków dysponowali pełnią władzy - ich słowo było prawem i za nic mieli opinię mieszkańców krainy, którzy chcieliby mieszkać na powierzchni.
Ludzie bowiem w tej krainie - bardziej czy mniej świadomie - wiedzieli, że mieszkanie pod ziemią jest pomysłem absurdalnym i niezdrowym a część z nich nawet uważała, że to oni powinni decydować o tym jakie wybudują domy w których będą mieszkać.
Ale  - Główny Deweloper zapowiedział że od budownictwa podziemnego odwrotu nie ma i czy się to komu podoba czy nie - wszyscy będą mieszkać w norach.
Jednak niechęć do lochów przybrał tak wielkie rozmiary, że ludzie zebrali się przed jedną ze sztandarowych  jaskiń wznosząc wrogie okrzyki i miotając kawałkami gruzu w przedstawicieli Deweloperów.
Główny Deweloper - przywykłszy do stosowania przemocy i bojący się reakcji Stowarzyszenia Budownictwa Podziemnego zastosował rozwiązanie prymitywne - po prostu użył siły dla stłumienia protestów.
Inną rzeczą jest to, że ani za bardzo tej siły nie używano, ani też szczególnego oporu mieszkańców łamać nie trzeba było ale fakt jest faktem - Deweloper przegiął.
Losy świata potoczyły się w ten sposób, że w okolicznych krainach gdzie na siłę lansowano podziemne budownictwo nie działo się najlepiej, zresztą ZARZĄD KOALICJI DEWELOPERÓW zorientował się, że to ślepa uliczka - dość, że ostąpiono (pozornie) od drążenia podziemnych korytarzy, Koalicja Deweloperów się rozpadła (zachowując jednak całkiem sporą część wpływów).
Zachowanie wpływów było zresztą banalnie proste - Deweloperzy po prostu wyznaczyli ludzi, którzy ich zastąpią.
Zatrzymali pod swoją kontrolą i fabryki koparek i wytwórnie betonu i cegielnie i stalownie i w krainie zaczęła się Nowa Era.
Tak przynajmniej ludowi podawano do wierzenia a że "lud kest głupi to to kupił".
Oto bowiem w dalszym ciągu budownictwo podziemne dominowało i było to w dodatku budownictwo BARDZIEJ podziemne niż wcześniej: drążone korytarze były głębsze, miały liczne śluzy, filtry i sporo ślepych odnóg na co poprzedni Deweloperzy by się nie odważyli.
Jest owszem więcej światła i na powierzchni widać tu i ówdzie jakieś pojedyńcze domki ale i do nich dostęp wiedzie wyłącznie przez kręte i obrzydliwe w swoim charakterze lochy.
Przy tym - pomalowano ściany lochów, wyłożono kstką brukową ich podłoże, jest nieco więcej szybów wentylacyjnych ale to jest w dalszym ciągu loch i jego rozbudowa trwa.
Ludzie podświadomie czują ze coś tu nie gra i "to nie tak miało być" - kilkadziesiąt lat wcześniej dość długo protestowali przeciwko podziemiom, lochom i ciemnościom a tu wychodzi na to, że "wygrali" mimo że dalej siedzą w podziemiach, lochach i ciemnościach i coraz mniejsze są widoki na to, by zamieszkali na powierchni.
Skąd to dziwne poczucie?
Ano stąd, że Deweloperzy Mniejsi, którzy zastąpili Deweloperów Głównych od dobrych dwudziestu lat z wielkim nakładem sił i środków wciskają ludziom do głów, że największym złem byli wlaśnie ci Główni Deweloperzy - oni wszak kazali drążyć tunele i oni kazali strzelać do ludzi chcących mieszkać jak na ludzi przystało.
Jak najstaranniej unika się wskazania, że to pomysł podziemnych miast jest kretyństwem sam w sobie a ludzie ten pomysł realizujący to ledwie pachołki Prawdziwych Projetantów katakumb i mimo że na karę zasługują to jednak nie Deweloperów (ani nawet Projektantów) trzeba zwalczać a napędzającą ich ideę.

Stąd też na przykład demonstracje przed ziemianką jednego z Deweloperów stały się swego rodzaju rytuałem kanalizującym wzburzenie ludzi, którzy wykrzyczawszy się tam - nie mają już energii na to, by dostrzec, że po demonstracji biegną drążyć nowy, lepszy tunel...
Pozostaje w nich frustracja i jednocześnie poczucie "walki" - nie zdają sobie biedne krety sprawy z tego, że tak naprawdę całą ich energię jacyś macherzy kierują w gwizdek po to, by idea podziemnych miast mogła bezpiecznie się rozwijać.
Nie zauważają nieszczęsne krety (może dlatego że jak na krety przystało są ślepe jak... krety) tego, że o ile ukaranie Deweloperów jest ważne - choć to tylko bezwolne i tchórzliwe narzędzia) to bez obnażenia całego dziadostwa IDEI PODZIEMNYCH MIAST nie tylko nic się nie zmieni ale też i Deweloperzy wraz z Projektantami nigdy ukarani nie zostaną.

Leszek.
O mnie Leszek.

Osobnicy o inteligencji niższej lub równej inteligencji owczarka niemieckiego, trolle a także gawędziarze nie potrafiący rozpoznać meritum notki na tym blogu banowani są niezwłocznie i z przyjemnością.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka