Leszek. Leszek.
448
BLOG

Demokracja ciemniaków.

Leszek. Leszek. Polityka Obserwuj notkę 0

Winston Churchill powiedział, że demokracja jest ustrojem fatalnymi miał oczywiście rację ale też w tym samym zdaniu dodał, że i tak jest ustrojem najlepszym z istniejących.
Drugą część tego zdania bezkrytycznie powtarzają "tuzy intelektu" tyle że albo nie znają kontekstu wypowiedzi albo go przemilczają. 
Nie chce mi się rozwodzić nad tym, że brytyjska demokracja z naszą, tubylczą jej zdegenerowaną mutacją ma tyle wspólnego że jej uczestnikami są istoty dwunożne, w każdym razie Churchil krytukując demokrację miał na myśli o niebo lepiej zorganizowaną i działającą demokrację brytyjską.
W istocie bowiem miał on o demokracji miał zdanie wyrobione: " Wystarczy pięć minut rozmowy z przeciętnym wyborcą by demokracją gardzić."
I tu Winstom wyraził się nieprecyzyjnie, można bowiem zrozumieć, że rozmowa z "nieprzeciętnym" wyborcą może wzbudzić wobec demokracji cieplejsze uczucia.
NIEPRAWDA.
Otóż Jego Ekscelencja Wałęsa Lech - spro można o nim powiedzieć ale nie to, że jest zwykłym sobie wyborcą - raczył był udzielić Dziennikowi Bałtyckiemu wywiadu.
Teza jaką w nim zawarł budzi wręcz przerażenie bo przecież ten człowiek rządził (a przynajmniej sprawiał takie wrażenie) Polską jakiś czas, ma tu i ówdzie coś do powiedzenia i o ile ktoś uzna, że jego "legenda" może być jeszcze użyteczna to wróci na "szczyty władzy" - ale z tym mniejsza.
Może nawet nie tyle sama ta teza - równie sensowna jak inne jego płomienne pomysły - ile to, że ilustruje ona znaną prawdę o tym, jak niewielką ilością rozumu świat jest rządzony.
Ale - jako że i tak nie mamy wpływu na to, kto Polską rządzi, więc możemy to pominąć, bo ja o czym innym.
Otóż wywiadujący pan redaktor wygłosił zdanie z którego implikacji zapewne nie zdaje sobie sprawy: "Na egipskiej ulicy pewnie zyskał by Pan popularność."
To oczywiście prawda - tłum, złożony choćby wyłącznie z brodatych intelektualistów "myśli" zgoła inaczej niż pojedyńczy ludzie.
Na kazdą, największą nawet głupotę reaguje emocjonalnie a emocje jakie nim rządzą mają korzenie w najprymitywniejszych instynktach z myślą niewiele nających wspólnego.
Przykładem niech będzie hasło jakie rzucił narodowi pan Kaczyński Lech "Nowoczesny patriotyzm gospodarczy" - tłum klakierów natychmiast zawył z zachwytu, bo to i "patriotyzm" i "nowoczesność" i "no teraz to będziemy mieli siana jak Niemiec".
Sensu w tym za grosz - wyłączając sens TKM - ale czyż dyskusja z tłumem jest możliwa?
Oczywicie - nie jest możliwa, bo do dyskusji trzeba myśli i argumentu a tłum ma co najwyżej brukowce.
Wracając na chwilę do JE Wałęsy Lecha - zapewne zdziwił by się i obruszył gdyby mu kto powiedział, że głosi w istocie to, co Kaczyński Lech, patriota gospodarczy, jednak kluczem pozostaje to, że tego typu demagogia zawsze wzbudza tłumie entuzjazm.
Dzięki zaś wałkowaniu tego przez media - tym bardziej zachwycone im większą bzdurę "relacjonują" - i na skutek braku na ten temat dyskusji (te kamienie z bruku) bardzo szybko  w społeczeństwie czy jego części rodzi się przekonanie że to jedna (jeśli nie jedyna) z poważnych alternatyw. 
I jest to alternatywa atrakcyjna bo obiecuje że ktoś za nas coś zrobi i tym razem będzie git.
Niepoważnym jest domaganie się od wszystkich by mieli świadomość procesów gospodarczych i skutków jakie konkretne rozwiązania nieuchronnie za sobą pociągają. To zresztą niemożliwe.
Ale też czynienie z wyborów nieświadomych problemu ludzi i to z wyborów motywowanych frustracją, zachciankami i marzeniami racji według której kształtuje się rzeczywistość to zwykła manipulacja.
Nieistotne więc jest to, że Jego Ekscelencja Wałęsa Lech zapewne nie zdaje sobie jak zwykle sprawy z tego co gada a pan Kaczyński Jarosław robi to w pełni świadomie - fakt pozostaje faktem: odurnienie mrzonkami tłumu, granie na jego instynktach i emocjach i nieznajomości zagadnienia o którym się wypowiada jest niegodziwością.
Wobec tegoż właśnie tłumu, bo rząd jak wiadomo wyżywi się sam. Z rządząnymi to już różnie bywa...

Stefan Kisielewski powiedział o "dykaturze ciemniaków".
Wówczas odnosiło się to jak najsłuszniej do poczciwego, palącego dla oszczędności połówki SPORTÓW Gomułki i jego odmóżdżonych parteigenose.
Teraz Kisiel pisałby pewnie o "demokracji ciemniaków"...
Bo ciemniactwo przeciw któremu oponował Kisielewski to wcale nie te czy inne poglądy na gospodarkę, politykę czy swiatopogląd.
Ciemniactwo z którym Kisiel całe życie walczył to ludzka małość, zasklepienie się we własnym świecie, strach przed konfrontacją z cudzymi poglądami.
To postawa mówiąca "On co prawda ma rację, ale nie jest "nasz", więc prawdę musimy odrzucić nawet z nią nie polemizując".
To przerażenie, że JA mogę się mylić.
To wynikający z powyższego zamordyzm.
 

Leszek.
O mnie Leszek.

Osobnicy o inteligencji niższej lub równej inteligencji owczarka niemieckiego, trolle a także gawędziarze nie potrafiący rozpoznać meritum notki na tym blogu banowani są niezwłocznie i z przyjemnością.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka