Lagriffe Lagriffe
75
BLOG

Tłumaczenia w TV

Lagriffe Lagriffe Kultura Obserwuj notkę 4

 Dawno, dawno temu były sobie dwa kanały w telewizji i ze dwa filmy dziennie, plus jakiś dokument. 

Trochę bajek dla dzieci.  Tłumaczy bylo niewielu. Wszyscy pilnowali jakości - starali się. 

Aż tu nagle wybuchło - kilkadziesiąt kanałów w całości tłumaczonych.  Nikt nie zwraca uwagi, poza nielicznymi wyjątkami na jakość, konsultacje naukowe w dokumentach, czystą polszczyznę.  Zleceniodawcy wprost mówią: jakość nas nie interesuje! Ma być tanio!

Widz bezmyślnie brodzi po kanałach. Widz nie ogląda telewizji - widz się GAPI. Zappuje. Słucha tego, co czyta lektor ( Też dobrze! Zagłusza całą ścieżkę dźwiękową - a ludzie Oskary za to dostają) bezkrytycznie. Nikt nie dzwoni już do działu łączności z telewidzami, nikt nie pisze listów do telewizji z awanturą, że coś przetłumaczono nie tak jak trzeba. 

Skończyło się. To nie są Spotkania z Przyrodą pani Dobrowolskiej. Za to  są to zagraniczne programy przyprodnicze mordowane błędnymi tłumaczeniami. Dzieci nie powinny ich oglądać  w telewizji kablowej, bo nikt tłumaczeń o systemie nerwowym  gadów nie konsultuje. Jedynym konsultantem stała się wikipedia. 

 

Błędy w filmach fabularnych powodujące niezrozumienie. Dowcipy nie śmieszą. Uproszczone wywody filozofów dziwią.... lista jest bardzo długa. 

 

Czy Ojczyzna Postludowa powinna się tym zająć? Czy może sami powinniśmy rozpocząć akcję czyszczenia języka w mediach? A przynajmniej zwrócić na to uwagę. Niech się pilnują.  

 

Oj naiwny naiwny.  Zły pieniądz...

P.S. Czytacie jeszcze książki w tłumaczeniach? Często rozumie się tłumaczenie tylko dlatego, że wiadomo, co było w oryginale. 

 

 

 

Lagriffe
O mnie Lagriffe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura