111 obserwujących
210 notek
691k odsłon
2121 odsłon

Sir Halford Mackinder. Eurazja wczoraj i dzisiaj

W. Sierow, "Porwanie Europy" 1910
W. Sierow, "Porwanie Europy" 1910
Wykop Skomentuj53

@Mao: "Czy Chiny są w stanie stworzyć Imperium Eurazji 3.0?"

"W 1904 r. twórca teorii geopolityki sir Halford Mackinder [1], głoszący koniec „ery Kolumba” – rozumianej jako okres dominacji zachodnich potęg morskich – sformułował tezę o nadejściu nowej epoki, w której to państwa kontynentalne i siły lądowe będą odgrywać najważniejszą rolę. Wśród tych nowych sił rola centralna i najważniejsza przypadnie obszarowi „Heartlandu” („sercu Eurazji”), która geograficznie zajmuje bardzo korzystne położenie „regionu osiowego” na kontynencie euroazjatyckim i to ona będzie wkrótce kluczem do zdobycia możliwej dominacji nad światem. Ten „osiowy obszar” w dużym stopniu pokrywa się z terytorium imperium rosyjskiego, które zajmowało rozległe połacie środkowej i północnej Eurazji.

H. Mackindera  najbardziej niepokoiło to, że Rosja prowadząca na przełomie XIX i XX w. intensywną industrializację i politykę ekspansjonistyczną, przedwcześnie rzuci wyzwanie Zachodowi, którego siła oparta była na kontroli i eksploatacji szlaków morskich i będzie chciała w pełni wykorzystać przeogromne możliwości skumulowane na obszarach Azji Wewnętrznej. Rosja jednak nie mogła tego potencjału w pełni wykorzystać – ani w czasach imperium carskiego, ani w czasach CCCP, ani tym bardziej po rozpadzie imperium sowieckiego. Dzisiaj wydaje się jeszcze mniej zdolna do zrealizowania takich kolosalnych projektów, gdyż po pierwsze, bazuje na ostatnich już resztkach wizerunku i siły oddziaływania dawnego państwa carów, a po drugie,  znajduje się w sytuacji gospodarczej uniemożliwiającej rozpatrywanie na serio imperialnych koncepcji.

Tym niemniej wydaje się, że jest za wcześnie, by teorię „Heartlandu”  Mackindera uznać za mrzonkę pozbawioną realnych podstaw i odłożyć ją do lamusa, gdyż oto na naszych oczach pojawia się inny pretendent do roli kontrolera (i władcy) Heartlandu, a mianowicie Chiny. Chociaż dzisiaj Pekin postrzegany jest głównie jako  najbardziej aktywny gracz w Afryce i w Ameryce Łacińskiej, dokąd wdziera się ze swoimi inwestycjami i kapitałem bardzo agresywnie, to jednak swoją główną grę geopolityczną toczy właśnie w Azji, a ściślej:  w Eurazji. Trudno powiedzieć, czy Chińczycy znają koncepcje H. Mackindera, niemniej ich dzisiejsza  eurazjatycka strategia jest jak najbardziej spójna z ideami brytyjskiego geografa.

Przede wszystkim Pekin agresywnie stara się dzisiaj o urzeczywistnienie swojego bezprecedensowego  projektu Nowego Szlaku Jedwabnego, który ma stać się nowoczesną autostradą (rozumianą tutaj najszerzej, cywilizacyjnie – przyp.a.222) Eurazji, która przechodzi przez „Heartland” i bezpiecznie łączy Chiny z innymi częściami kontynentu, w tym z Europą, z Bliskim Wschodem, z Azją Południowo-Wschodnią i Południową. Dla sfinansowania tego ambitnego projektu Chiny tworzą nowe instytucje finansowe (AIIB - Asian Infrastructure Investment Bankimage, Fundacja Nowy Szlak Jedwabny).

W projekcie tym podstawową rolę odegrać mają linie szybkich kolei. Pekin ostatnio błyskawicznie  poszerza sieć tych połączeń i stał się niekwestionowanym liderem światowym w obszarze budowy szybkich tras kolejowych poza obszarem własnego państwa [2]. Na razie to Azja Centralna skupia na sobie uwagę Pekinu i tam zostaną skierowane główne środki tego wielomiliardowego (w dolarach USA) mega projektu na budowę i unowocześnienie kolei, autostrad, ropociągów i gazociągów i pozostałych najnowszych środków łączności. Kolejnym możliwym odgałęzieniem Nowego Jedwabnego Szlaku może być trasa biegnąca na północ od Chin. Jednym z jej elementów ma być planowana trasa szybkich kolei łącząca Pekin z Moskwą o długości 7 000 km i pozwalająca na skrócenie czasu podróży między tymi centrami z dotychczasowych ponad 6 dni do ok. 33 godzin.

Jeśli Chińczykom uda się ten gigantyczny projekt kolejowy, potwierdzą oni tym samym trafność obserwacji H. Mackindera piszącego w początkach XX stulecia, że „transkontynentalna kolej zmienia stan sił  (potencjałów) państw lądowych, a nigdzie nie pracują one z większą wydajnością niż w zamkniętym „sercu Eurazji"”. Podkreślając zalety kolei w porównaniu z drogami morskimi, Mackinder wskazywał na to, że "kontynentalne linie kolejowe mogą przewozić wagony z fabryki produkującej na eksport bezpośrednio do magazynu importera", co w obecnych warunkach gospodarczych nazywa się systemem ciągłego transportu. I Chiny najwyraźniej chcą być dzisiaj zarówno projektantem jak i głównym wykonawcą koncepcji stania się przez Państwo Środka podstawowym węzłem euroazjatyckiej sieci transportowej. Ważne jest przy tym, że sieci kontynentalne Eurazji będą w większości niedostępne dla Marynarki Wojennej USA, która nadzoruje światowe szlaki morskie i co jest przyczyną poważnego zaniepokojenia Chin mogących się zawsze spodziewać np. blokady chińskiego handlu przez USA, który to handel nadal odbywa się głównie drogą morską.
Tę transkontynentalną sieć kolejową z centrum w Chinach uzupełniają połączenia oceaniczne  wiążące chińskie porty z nadbrzeżami Eurazji. To jest cały oddzielny niejako projekt Morskiego Szlaku Jedwabnego XXI w. przebiegający m.in. przez morza Azji Wschodniej i Ocean Indyjski. Szybko też może rozpocząć się budowa Kanału Tajskiego (Kra Canal) przecinającego południową część Tajlandii [3].

Wykop Skomentuj53
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale