Ja tak w sprawie formalnej. Zaznaczam - ze Farfała nie lubie. I to z różnych powodów. Zastanawia mnie jednak kwestia czasu w życiorysie Farfała i Polańskiego. Epizod w życiu Farfała ciągnie sie za nim do dziś. Jego przeciwnicy z lubością wywlakają mu "byłego neonazistę". Farfał i Polański musieli do różnych dziur czasowych trafić - jednego wybieliło, a drugiego nie. Za Farfałem jego pisanina w jakimś niszowym pisemku ciągnąć sie będzie chyba do śmierci. A Polański? Polański Wielkim Reżyserem jest.
Tymczasem wystarczyło dziś przeczytać Majewskiego - który sprawę ewidentnie celnie podsumował - nie trzeba noża do każdego jeziora rzucać.
Dura lex sed lex.


Komentarze
Pokaż komentarze