I to juz w nazwie marszu? Jeśli ktos nie wie - dziś w Krakowie "Młodzi Wolnomysliciele" zorganizowali marsz "ateistów i agnostykow". Jak sama nazwa wskazuje, wydawalo mi sie, ze bedzie to marsz zorganizowany z mysla o "ateistach i agnostykach". Nic bardziej mylnego. Wystarczy zerknac na zdjecia i poczytac relacje prasowe, aby upewnić sie, ze byl to marsz ateistow, a organizatorzy zamiast agnostykow mogli, aby czuc sie razniej dodac Zambijczykow, hodowcow misiow koala czy wyznawców Gozera.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7131819,Ateisci_i_agnostycy_przemaszerowali.html
Przeciez ta demonstracja nie miala zadnego zwiazku z agnostycyzmem. Byla manifestacja srodowisk ateistycznych i jak mozna wnioskowac po obecnosci Joanny Senyszyn - antyklerykalnych.
Zyjemy w panstwie demokratycznym. Prawo do publicznych zgromadzen i wyrazania swojej opinii nalezy do podstaw ustroju o ktory Polacy tak dlugo walczyli. Dlaczego wiec organizatorzy tej demonstracji bali sie uczciwosci i nie potrafili poinformowac szczerze, iz chodzi o demonstracje antyklerykalno - ateistyczna? Rownie absurdalna sytuacje moglaby stworzyc jedynie jakas ultrakonserwatywna organizacja katolicka, ktora urzadzilaby marsz "katolików przedsoborowych i agnostykow". Mozna? Oczywiscie ze mozna. Ale po co robic z siebie balwana?
A moze organizatorzy nie sa swiadomi, co znaczy termin agnostyk i jakimi pogladami charakteryzuje sie osoba bedaca agnostykiem. W takim jednak przypadku - zalecalbym dodatkowa nauke, a dopiero potem organizacje demonstracji. Dla dobra samych demonstrujacych


Komentarze
Pokaż komentarze (10)