Kiedy przeczytalem, ze Bronisław Komorowski powiedział, iz wystawienie kandydatury Wałęsy na stanowisko prezydenta UE byłoby pokazaniem swiatu, ze mamy "poważną kandydaturę", pomyslalem sobie, ze granice abstrakcji politycznej zostaly juz niezdrowo przekroczone.
Wyciągniecie Wałęsy, polityka chaotycznego, skompromitowanego i nie prezentujacego soba nic wiecej, poza symbolika przelomu, było wyjatkowo glupia decyzja Platformy. Poza niechecia do Kaczynskich, Walesa nie reprezentuje bowiem obecnie niczego. Prezydent Rady Europejskiej? A co ten czlowiek by tam robil? Zajmowal sie wzmacnianiem lewych nog krzesel i stolików?
I nie mam zamiaru, jak niektórzy całkowicie dezawuowac osobe Lecha Walesy. Mial on swoj czas. Ktory jednak dawno dobiegł konca. Proba wskazania go, jako "powaznego kandydata" na powyzsze stanowisko jest rownie smieszna, jak przedstawienie kandydatury Andrzeja Goloty.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)