Szwecja wyraziła zgodę na planowany przebieg Nord Stream w jej strefie ekonomicznej. Podobną decyzję ogłosiła już Dania oraz dzis ma ogłosić Finlandia. Jeśli chodzi o Finlandię i Danię - sprawy już wcześniej były właściwie przesądzone - wciąż można było dawać jednak minimalne szanse szwedzkiemu "NIE". Obecnie te złudzenia ostatecznie się rozwiały. Szwedzi (i Skandynawowie) nie chcą walczyć z Gazpromem. Polityka, która dla Polski ma niezwykle istotne znaczenie - a więc sprawa suwerenności Ukrainy dla północnej Europy w ogóle nie jest istotna. Nawet kwestie ekologiczne nie okazały się dostatecznie silnym motywem, aby storpedować rosyjski projekt. W tym momencie postawić można pytanie - czy nie warto było dogadać się z Rosjanami i poprowadzić rurę przez polskie terytorium, tłumacząc jednocześnie naszym sojusznikom z Ukrainy, iż warto, aby choć jeden z naszych krajów miał pewną kontrolę nad biegnącym do Europy Zachodniej strumieniem surowca (taka szansa teoretycznie dawno temu istniała). W mojej opinii - było warto. Choć nie mozna zapominać - iż obecny projekt dla Rosji będzie o wiele bardziej kosztowny i nie wiadomo kiedy zostanie ukończony, więc trudno tutaj o prostą diagnozę.
Polskie bezpieczeństwo energetyczne jest zapewnione, Rosja nie spróbuje z nami żadnych bardziej agresywnych sztuczek, bo oznaczałoby to jednak starcie z UE, a tego chwilowo nikt rozsadny w Moskwie nie planuje. Natomiast Kreml będzie miał rozwiazane ręce w kwestii dla niej kluczowej - tzn odnośnie Ukrainy. I tutaj istnieje największe zagrożenie dla interesu naszego kraju. Rosja nie zdoła odbudować imperium bez Ukrainy - dlatego nie ma wątpliwości, iz stanie się ona przedmiotem coraz aktywniejszej polityki Kremla.
Solidarność europejska zadziała, gdy chodzić będzie o Polskę - choćby z obawy przed dekonstrukcja Unii. Za Ukrainę nikt w Berlinie lub w Paryzu umierać nie będzie chciał- Ukraina członkiem UE przeciez nie jest.. Nasze bezpieczeństwo będzie zaś gwarantowane przez inne kraje UE tak długo, jak my również nie wyłamiemy się z tego szeregu.
To złe wiadomości dla Europy i dla naszego kraju.
Niestety, nie prowadzilismy żadnych działań w sprawie przekonania innych naszych partnerów do obaw wobec Nord Stream. Nie była tym zainteresowana ani Platforma, ani PiS.
Zresztą - tytuł tego wpisu jest nieco błędny. Nie zostaliśmy bowiem sami z Gazpromem - bowiem nas faktycznie w sprawie budowy Nord Stream nie ma. Sam pozostał wiec Gazprom.
A to biznesowe ramię polityki Kremla właśnie usunęło ostatnie przeszkody.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)