Marek Migalski dziś przypomina sobie dawne czasy i żałuje, iż nie powstał POPiS. Rzeczywiscie, ja tez zaluje. Tyle, ze o ile pamietam, jedna z partii zazyczyla sobie wtedy wszystkie resorty silowe. A jako gest dobre woli chciala PO "administracje" odpalic. Patrząc na historie LPR i Samoobrony mam watpliwosci, jakie intencje przyswiecaja naszemu wielkiemu europoslowi. Bo o cynizm, przejawiajacy sie w ukrytym marzeniu, iz dzis z PO nie byloby co zbierac go przeciez nie bede posadzal...
Ps - kiedys rozmawialem z jednym sympatykiem PiS (chyba nawet wiecej niz sympatykiem - ze tak to okresle). Ktorego zreszta bardzo szanuje. Powiedzial on, ze PiS nie mial innej alternatywy, bo gdyby oddal PO więcej, nic by nie zrobil.
To ja sie moze retorycznie zapytam (z perspektywy czasu mamy juz taki komfort). A jak nie oddal to cos zrobil? Chyba niewiele z projektow PiS dzis zostalo. Przynajmniej tych, ktorych nie moznaby z PO razem zrobic.
Kazik kiedys spiewal: "Wyścig do krańca kuli, to brzuszek rozpruli... Wyscig nieudany do krańca kuli"


Komentarze
Pokaż komentarze