Wczoraj mialem przyjemnosc spotkać się na piwku z Elim Barburem i paroma innymi syjonistami. Syjonisty były strasznie syjonistyczne :) - ale i tak było miedzy nami pare róznic - szczególnie co do kwestii interpretacji jednego zagrożenia dla Europy i Izraela. Calkowita zgoda panowala jednak odnośnie całkowitego braku tolerancji wobec lewactwa wszelkiej masci. Ogólnie jednak było sympatycznie i wszyscy spijali sobie z dzióbkow.
Szkoda, ze mogłem byc z przyczyn niezaleznych tak krótko.
A Eli Barbur - jesli ktos za nim teskni - wróci na salon po 7 grudnia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)