Dyskusja o sprawie obecności krzyża w szkołach i miejscach publicznych nieco przygasła. Chyba nawet Gazeta Wyborcza zauważyła, że takie rozgrywanie sprawy, jak we Wrocławiu nie przysparza zwolenników przeciwnikom krzyża. Ja dziś natomiast chciałem o czymś innym. Przypadkowo otworzyłem portal "Frondy" i mój wzrok przykul artykuł "Austria: Ateiści, masoni i agnostycy razem przeciw wierzącym". Zwabiony tym opisem kliknąłem - spodziwając się informacji o jakiejś antychrześcijańskiej albo antyreligijnej inicjatywie. Cóż zaś napotkałem? Otóż wiadomość, że Tuż przed świętami Bożego Narodzenia powstała w Austrii Centralna Rada Bezwyznaniowców, która ma reprezentować poglądy tych wszystkich, którzy nie należą do Kościołów chrześcijańskich i nie utożsamiają się z poglądami ludzi wierzących. Pomysłodawcy tej inicjatywy stwierdzili, iż osoby nie utożsamiające sie z żadną religią powinny mieć podobną możliwość prezentowania swoich ideologii jak robią to ludzie wierzący pod strukturami kościołów i związków wyznaniowych.
http://fronda.pl/news/czytaj/austria_ateisci_masoni_i_agnostycy_razem_przeciw_chrzescijanom
Zupełnie nie zrozumiałęm, w jaki sposób miałoby to być wymierzone w ludzi wierzących. Ale komentarze pod tekstem były równie ciekawe. Podam parę dla przykładu
- Centralna Rada Bezwyznaniowców"? Zatem niekoniecznie: osób nie-religijnych? Nie utożsamiają się z żadną istniejącą strukturą religijną, ale są w trakcie tworzenia własnej: ateistycznej, antychrześcijańskiej, opartej o struktury i metafizykę wolnomularstwa.
-Wygwizdać ateistów :-)
-kolejna organizacja, która sama sobie daje mandat reprezentowania kogoś... jak Bilderberg
Tekst ten zwrócił moją uwagę - ponieważ pokazuje dość rzadko poruszaną podczas debaty o krzyzach kwestię. O ile często w rozmowach pojawiały się wątki dotyczące agresywnych grup ateistycznych, faktycznie nastawionych bardzo wrogo do religii jako takiej lub odnoszące sie do tematyki finansowania projektów Kościoła katolickiego z budżetu państwa, tak zupełnie pominięto sprawę istnienia agresywnych środowisk religijnych, retoryką nie różniących sie niczym od swoich odpowiedników spod znaku "Faktów i mitów". Tymczasem owe grupy faktycznie istniaja i stylem swojego zachowania nie różnia się niczym od stylu posłanki Senyszyn.
(zwracam uwage - ze tutaj nie chodzi o srodowiska utozsamiane z takimi jak te skupione wokol "Radia Maryja" - czyli nie chodzi o sprawy polityczne, ale o sprawy sticte zwiazane z wiara)




Komentarze
Pokaż komentarze (2)