Jeden wielki fajerwerk, do tego w mojej opinii bezwstydnie zerżniety (w zakresie pomysłu) ze starego serialu z lat 90 tych pt "Ziemia 2" okazał się wielkim przegranym tegorocznej gali oskarowej. Okraszona lewicowym przesłaniem polityczno - społecznym agitka (Ziemia 2 w porównaniu do fabuły "Avatara" to był majstersztyk i prawdziwie nowatorskie spojrzenie na kino SF) przegrała z dramatem wojennym ukazującym losy amerykańskich saperów w Iraku. Bohaterowie z amerykańskiej armii kontra niebiskiego koty 6:3. I wszystkie 3 Oskary dla "Avatara" należy uznać za absolutnie zasłużone - efekty specjalne rzeczywiście robiły wrażenie (dzięki nim film oglądało się całkiem dobrze), również Oskary za zdjęcia i scenografie były nagrodami zasłużonymi.
Cieszy fakt, że dziś, po oskarowej gali dziesiątki tysiecy ludzi na świecie obejrzy obraz pokazujący historię prawdziwej wojny i prawdziwych bohaterów.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)