Najstraszniejsza spuscizna komunizmu mozemy wlasnie ogladac. Czym jest ta spuscizna? Otoz jest to glebokie przeswiadczenie, ze "ma sie prawo" do wszystkiego. Tym samym komuna pomylila sie niektorym z demokracja (taki np Marek Dumle cos tam wypisujacy na salon24). Na czym polegala komuna? Otoz na tym, ze zbieralo sie 20 chlopa bezrolnych chlopa w kolektywie i rozparcelowywalo sobie dzialke pana hrabiego. 20 glosow z widlami przeciwko 1. Niby demokracja. Tak samo jak niby krzeslo elektryczne to krzeslo.
Tymczasem warto zerknac na prawo. Kiedy mamy jakas sprawe w sadzie - najpierw patrzymy na sprawy formalne i bledy proceduralne. Dopiero przy ich braku zabieramy sie za kwestie merytoryczne.
Tymczasem teraz dopuszcza sie rzecz straszna - rzecza straszna jest poblazanie komuchom. Komuchom bowiem nie wolno poblazac.
I tak Episkopat apeluje o "spokoj" w zwiazku z pogrzebem, a wyskakuje komuch Marek Dumle i twierdzi ze ma prawo glosu.
Prawa glosu nie ma - z przyczyn proceduralnych. Ziema wawelska ma swojego wlasciela. Nie sa nim Marki Dumle i nie jest nim komuszy kolektyw.
I komuszy kolektyw zadnego glosu w tej sprawie nie ma.
I to wlassciwie powinien byc koniec sprawy.
Swoja droga mania komuchow decydowania o cudzej wlasnosci jest niezwykla. Niby komunizmu juz nie ma, a komuchy jak Lenin, wiecznie zywe





Komentarze
Pokaż komentarze (15)