Jest granica bezczelnosci.
http://wyborcza.pl/1,75968,7779777,Robertowi_Mazurkowi___Czego_sie_boje__Takich_jak_ty.html
Choc pogardzalem zawsze takim zachowaniem - jakie prezentowal Janusz Palikot, trzeba powiedziec - ze debata publiczna moze byc ostra. Zachowania Palikota jest absolutnie moralnie naganne- lecz niestety miescily sie w standardach demokracji. Warto przypomniec sobie z jaka zajadloscia lewica krytykowala Georga Busha lub przywodcow izraelskich - ktorzy byli przedstawiani jako umorusani krwia tyrani albo idioci. Rowniez obecny prezydent Obama nie jest postacia "swieta" a krytyka jego polityki jest czesto bardzo ostra
Sa to jednak zupelnie rozne zjawiska. Tymczasem jesli Wronski krytykuje dowcipna karykature Mazurka i probuje ja zrownac z postawami prezentowanymi w smiertelnej powadze - ktorych autorzy - wywodzacy sie z tego samego srodowiska co Wronski po prostu dostali dzikiego, autentycznego i emocjonalnego obledu wiem jedno. Mozna probowac sie bronic - ale nalezy robic to z glowa, a nie tak bezczelnie jak Wronski.
Jesli bowiem Wronski napisal cos takiego to moge byc pewnym - jesli Mazurek traktowal politykow jak idiotow Wronski musi traktowac jak idiotow czytelnikow Gazety.
Moze jednak jego obawy sa szczere? No coz, moj znajomy lekarz opowiadal mi, ze najlepszy kontakt z pacjentami domów wariatów maja lekarze którzy... A zdania chyba nie musze konczyc...





Komentarze
Pokaż komentarze (5)