Przeczytalem wlasnie Kuczynskiego. Jednym slowem - Kaczynski ktory sie nie wypowiada, to jeszcze gorzej niz Kaczynski ktory mowi o ZOMO, bo to oznacza, ze knuje. A jak wiadomo, jak ktos knuje to jeszcze gorzej niz jak jest paskudny. Jak Kaczynski bylby mily, to byloby jeszcze gorzej niz gdyby nic nie mowil, bo to oznacza ze knuje ale i dodatkowo sie maskuje
http://wyborcza.pl/1,75968,7838888,Kot_w_zalobnym_worku.html
A co maja do tego dobra osobiste? Otoz chodzi o to, ze wg prawa nie mozna nazwac dzis nikogo oblakana swinia albo idiota, bo mozna za to miec proces - i gdy kogos sie nazwie wprost, ze jest albo oblakana swinia albo idiota. Bo wtedy bedziemy mieli proces i go przerzniemy na 150.
Tyle tylko - ze swiat w ktorym zyjemy jest taki, ze naprawde miedzy nami chodza swinie i idioci. I co mamy wtedy robic? Jak sie zachowac? Moze jakis kodeksowy pomiar swinizmu albo obledu/ Ale jak to przepisami zapisac?
I pisze to bynajmniej nie jako sympatyk PiS.





Komentarze
Pokaż komentarze (2)