Lewicowi publicyści często szlochają nad "dzieleniem Polaków" na lepszych i gorszych... Tuż po tragedii 10 kwietnia z tuz obok siebie czytalem glosy przerazenia erupcja patriotycznej symboliki i krytyki braku akceptacji takiej postawy ze strony calkiem pokaznej czesci spoleczenstwa. Postawa wyjatkowo obrzydliwa w swojej hipokryzji. Swego czasu uslyszalem taki "szmonces" ktory wyjatkowo celnie oddaje absurd sytuacji - otoz Mosze chcial isc na wojne. Wiec pytaja sie Mosze - co Ty tam bedziesz robil? A bede strzelal do wrogow" - mowil Mosze. A jak oni beda strzelali do Ciebie? Do mnie? - odpowiadal zdziwiony Mosze - A za co?
Najwiekszym oszustwem jakie probuje spoleczenstwu narzucic lewica jest ... Tolerancja lewicy... Nie rozumiem - dlaczego mozemy "nie tolerowac" faszyzmu - a mamy tolerowac lewice? W GW wlasnie przeczytalem kolejny wykwit czegos co trudno nazwac intelektem - ale czego autorem jest Magdalena Sroda
http://wyborcza.pl/1,90914,7974283,Narodowa_gra_o_prawde.html
Szczegolnie ciekawy jest fragment "A jeśli chodzi o naciski, to nie mam wątpliwości, że były. I to bardzo silne. Nie potrzebuję na to dowodów, bo jednym wielkim dowodem jest styl prezydentury Lecha Kaczyńskiego, jego nieporadność w sytuacjach publicznych i strach przed kompromitacją. Przecież nie mógł się spóźnić na uroczystości, które sam wymyślił! Za nic nie mógł! Wiedział o tym i on, i jego brat. Wiedziała o tym załoga."
Nie glosowalem na Lecha Kaczynskiego. Nigdy nie zapomne PiSowi straszenia "liberalem" i pusta lodowka. Tym niemniej - nie potrzebuje zadnych dowodow - aby uwazac, ze lewica spod znaku ktory Sroda reprezentuje nie zasluguje na zadna tolerancje. Jednym wielkim dowodem na to jest wlasnie sama Sroda





Komentarze
Pokaż komentarze (5)