Jeden z portali spolecznosciowych: wpis pewnego jegomościa "Patrze na sztab PiS. Tam w ogole nie ma ladnych kobiet. I po co wiec na nich glosowac?". Ponizej dyskusja. Zastanowilo mnie - jak wielka hipokryzja sa te wszystkie brednie o koniecznosci ulatwienia kobietom dzialan w polityce (ale nie tylko). Oczywiscie towarzystwo uwaza sie za jak najbardziej "swiatle i nowoczesne". Pare pan delikatnie zwraca uwage - ze to jednak nie wypada - choc uwagi te sa czynione "z taka wielka niesmialoscia" bo chodzi przeciez o sztab PiS. Inna pisze ze "nie chce nawet sobie wyobrazac ich zycia prywatnego" (ja jednak pozwolilem sobie iz nie bede zastanawial sie nad takowym zyciem owej pani, komentowac innych jej cech tez nie bede).
Z jednej strony wiec mamy "parytety" z drugiej zas slome w butach. Cholera - zeby jeszcze towarzystwo wygladalo jak aktorzy "Slonecznego Patrolu" - ale niech mi Bog swiadkiem - nie wyglada.
Tutaj juz nawet nie chodzi o polityke - ale o pewna kulture.
Ja osobiscie nie moge sie bowiem powstrzymac od zwyklej ludzkiej pogardy dla tych, ktorzy nie okazuja szacunku drugiemu czlowiekowi,





Komentarze
Pokaż komentarze (4)