Otoz na polskiej scenie politycznej - w okolicach prawicy i centrum jest miejsca na jeszcze jedna partie - poza Platforma Obywatelska i PiS - ktore udaje, iz jest to skrot od "Prawa i Sprawiedliwosci". PiS to jednak prawidzwy skrot od "Porozumienie Centrum i Solidarnosc". To partia radykalnie postsolidarnosciowa i lewicowa w programie spolecznym. Jej jadro to "Gazeta Polska" i zwiazek zawodowy "Solidarnosc". Faktycznie, istnienie PiS ma znacznie bardziej destrukcyjne konsekwencje dla Polski niz moznaby to sobie wyobrazic. Otoz przez utrwalenie sie jako jedynej liczacej sie opozycji partii lewicowo-antyestabilishmentowej, PO stracila jakikolwiek bodziec aby przeprowadzac skuteczne reformy administracyjne i gospodarcze. Nie jest przypadkiem - ze jednym z punktow programu Janusza Palikota jest powrot do hasla o podatku liniowym. Od X czasu nikt juz o to PO nie pyta - bo przeciez nie zapyta o to Joanna Senyszyn.
Porozumienia Centrum i Solidarnosci nie da sie zreformowac - ja to sie moze marzy Migalskiemu. Jego jadrem jest "zakon" - sekta. Ludzie absolutnie wierni braciom Kaczynskim Ludzie, ktorzy uznaja za najwiekszego wroga nie prawdziwego przeciwnika - ale mniej radykalnego sojusznika. Wystarczylo przeczytac teksty "Gazety Polskiej" w trakcie kampanii z ktorych wydzierala dramatyczna obawa o nowy, bardziej liberalny obraz PiS i pozniejsza satysfakcje, kiedy Jaroslaw Kaczynski wrocil do dawnej retoryki.
Porozumienie Centrum i Solidarnosc powinno wreszcie jasno wyodrebnic sie na polskiej scenie politycznej. A obok nich powinno powstac ugrupowanie - ktore bedzie bardziej przypominalo obrazem amerykanskich republikanow. Z ktorym moglaby jak sadze dzis sympatyzowac 20-25% rzesza Polakow. Jest o co walczyc.





Komentarze
Pokaż komentarze