Wsrod ogolnej kategorii dobr osobistych znajduje sie np cos takiego jak dobre imie lub czesc. Wg mnie nalezaloby do kodeksu postepownia cywilnego oraz do kodeksu cywilnego wprowadzic instytucje sadowego uznania - iz w stosunku do okreslonej osoby, ze wzgledu na zachowania tej osoby nie mozna mowic juz o istnieniu czegos takiego jak dobre imie.
Np redaktor Czuchnowski. Wg mojej opinii nie mozna mowic o tym ze redaktor Czuchnowski ze wzgledu na brednie ktorymi raczy czytelnikow GW posiada cos takiego jak dobre imie. W zwiazku z tym nie mozna tego dobra w stosunku do niego naruszyc. Teoretycznie taka instytucja istnieje juz obecnie - i w orzecznictwie dominuje poglad iz nie naursza sie dobr osobistych naruszajacego, o ile chodzi o dobro adekwatne i dana chwile.
Problem w tym ze w stosunku do Czuchnowskiego napisanie iz jest bredzacym glupoty pseudo-dziennikarzem w mojej opinii to za malo. Chcialoby sie skorzystac z innych mozliwosci ktore daje nam slownik brzydkich wyrazow.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)