Polska polityka jest chora. Janusz Palikot nie jest zrodlem tej choroby. Jest jej skutkiem, jej produktem. Jest absolutna kwintesencja wszystkiego co w polskiej polityce zle. Jest przykladem prostackiego stylu, jest przykladem manipulacji i hipokryzji. Tak dlugo jak wszystkie polskie partie beda tolerowaly obecnosc Palikota w przestrzeni publicznej - tak dlugo bedziemy mieli do czynienia z obecna sytuacja. Tolerancja dla Palikota to bowiem ciche dozwolenie na chamstwo i beznadzieje. To PiS pierwsze stworzylo quasi-Palikota jakim byl Jacek Kurski. PO jednak pozniej znacznie ulepszylo wlasny "obiekt". Odpowiedzia na Kurskiego nie moglo byc jednak tworzenie wlasnego - lepszego - ale zanegowanie stylu tego pierwszego. Niewazne - czas zdjac Palikota z przestrzeni publicznej. Czas aby kazda normalna partia czula sie odpowiedzialna za glosy ktore moze uznawac za uzyteczne. Nie moze byc dozwolenia dla Palikota - tak jak nie moze byc dozwolenia np dla neonazistow. Czas oficjalnie powiedziec ze ten (tutaj cisnie sie zdanie wypowiedziane przez kapitana Wagnera do obeleutnanta von Nogay'a) pseudopolityk nie miesci sie na scenie politycznej cywilizowanego kraju Bo sie nie miesci. Czas zakonczyc obecnosc buszmenstwa - jakkolwiek moze byc ono uzyteczne doraznie w przypadku wyborow i ostrej walki politycznej
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,8544767,Palikot_w_TOK_FM___Kaczynski_podzega_do_zabojstwa.html



Komentarze
Pokaż komentarze (5)