75 obserwujących
819 notek
1366k odsłon
  795   0

Wyciągnąć rękę do opozycji – głos z prawicy


Mało kto by się spodziewał, ale to ortodoksyjna prawica reprezentowana przez braci Karnowskich wysuwa, dość szokującą dla niektórych, propozycję pojednania się z opozycją. Przynajmniej w sprawie Krajowego Funduszy Odbudowy czyli zaciągnięcia przez Unię Europejską wielomiliardowego długu na potrzeby krajów członkowskich z których Polska miałaby otrzymać ok. 75 mld euro w ciągu 10 kat.

Michał Karnowski pisze na portalu „wPolityce”:

„…Ze zdumieniem patrzymy jak sprawa tak fundamentalna dla Polski jaką jest możliwość pozyskania dzięki Krajowemu Planowi Odbudowy gigantycznych funduszy i uzyskania skoku rozwojowego grzęźnie w partyjnych sporach.
Nikt tu nie jest bez winy, także politycy prawicy…”

„…Ale w tę ruletkę nie powinniśmy grać. Trzeba tu odpowiedzialności i pokory z obu stron. Trzeba umiejętności szukania kompromisu. Rząd, premier Mateusz Morawiecki osobiście, pierwsi powinni wyciągnąć rękę, próbując odpowiedzieć na te obawy opozycji (i części ZP), które mają charakter merytoryczny…”

Słowa prawicowego dziennikarza należącego, wraz z całym zespołem redakcyjnym, do fanatycznych obrońców wszystkich planów i działań obecnej władzy, można uznać z całą pewnością za nieoczekiwany sygnał pojednania ponad podziałami. Na ile jest on inspirowany czy popierany przez samego Jarosława Kaczyńskiego jest trudno powiedzieć, ale nie wydaje się, aby podobne wezwanie mogło być opublikowany bez jego wiedzy.

Wyciągnięcie ręki do opozycji i co więcej, propozycja współpracy w tzw. Radzie Monitorującej, w której poza opozycją zasiedli by wskazani przez nią eksperci, naukowcy i samorządowcy – to propozycja elektryzująca i niezbyt zgodna z polityczną praktyką koalicji ZP. Do tej pory odżegnywali się oni jak diabeł od święconej wody, od jakiegokolwiek współdziałania z organizacjami nie stojącymi pod bezpośrednią kontrolą partii i waadzy.

Michał Karnowski między wierszami uznaje również obawy opozycji o to, że rząd mógłby brukselskie pożyczki wydawać w sposób niejawny i niekontrolowany, co stanowi jeden z podstawowych zarzutów opozycji od prawa do lewa.

W jakimś sensie propozycja prawicowego dziennikarza jest skierowana przeciwko SP Zbigniewa Ziobry, gdyż to on właśnie nie zgadza się na ratyfikację porozumienia z Brukseli, które miałoby zawierać klauzulę o powiązaniu przyznawaniu funduszy z poszanowaniem praworządności. Jest to oczywiście element bratobójczej walki w koalicji pomiędzy Premierem przywożącym porozumienie z Brukseli i Ministrem Sprawiedliwości, gdyż jak wiadomo obaj panowie, mówiąc eufemistycznie, nie bardzo się lubią.

Być może wrzutka Karnowskiego ma również coś wspólnego z wyrażanymi przez prawników konstytucjonalistów opiniami, że ratyfikacja wymaga większości kwalifikowanej, czyli 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów/senatorów. To procedura z art. 90 ust. 1 i 2 konstytucji. Opinię tę podziela znany były polityk i publicysta publicysta Jan Rokita, zresztą w tym samym wydaniu „wPolityce”.

Głosy o współpracy z opozycją to pierwsza jaskółka? Czego właściwie? Głosu rozsądku, własnej słabości politycznej czy wewnątrzpartyjnych rozgrywek w PiS-owskiej koalicji?

Byłoby z korzyścią przede wszystkim dla Polski, gdyby okazały się głosami rozsądku i świadomości, że polska przyszłość nie należy do jednej partii.


Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura