Lech-Blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
11 obserwujących
465 notek
155k odsłon
  151   0

Syndrom Tysiącnoga

New RPG Order
New RPG Order

Lech Galicki


                                                                                                                 image

     Ucieczka jest dobra na wszystko. No, może nie na wszystko. Na rozwiązywanie problemów. No, może nie wszystkich problemów.

      Podczas  prowadzonej drzewiej kampanii prezydenckiej burmistrz jednego z miasteczek witając na ryneczku głównym obywatela  X, jednego z kandydatów na prezydenta RP, stremowany rzekł w słowie powitalnym: Witam w naszym miasteczku Y. Gafa! Y,to zażarty przeciwnik X.

     Burmistrz zbladł i uciekł. Ukrył się w stodole. Był w stanie szoku poucieczkowego. Szok i stupor. Ucieczka w osłupienie.

     Swego czasu  sąd rejonowy wydał nakaz aresztowania byłego mistrza Polski w boksie. W polskiej demokracji zajął się on dowodzeniem zorganizowaną grupą przestępczą, która handlowała narkotykami, kradła samochody i pobierała haracze.

 

     Co naonczas zrobił mistrz sportu z okresu Peerelu, rzezimieszek epoki drapieżnego polskiego pseudokapitalizmu, gdy do jego pałacu, by go ująć, przybyła grupa antyterrorystyczna? Otóż po prostu skoczył on do jeziora. Uciekł. Ukrył się pod wodą. Niestety, na swoje nieszczęście po pewnym czasie musiał się wynurzyć. Takie życie

 

   W bajce Ezopa zające, znużone życiem w nieustannym strachu, poszły nad staw, aby się utopić! Kilka żab  wystraszonych szmerem  wskoczyło (uciekło) do wody. Wówczas zające postanowiły żyć, bo i ich na tym bożym świecie ktoś się boi.

                                                    
   

    Adam Mickiewicz pisał: „Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka i swojego zająca, którego się boi”.

Bywa, że niektórzy uciekają ze swoim problemem w śmieszność i głupotę. Jeden z trenerów polskich sportowców reprezentacyjnych strzelających także do celu, z pistoletu automatycznego, tłumaczył ich porażkę tym, że wyliczone od roku biorytmy jego podopiecznych były w dniu zawodów w stanie totalnej depresji. Równej największej depresji świata, czyli Polodowcowego Rowu Bentleya na Antarktydzie (2500 metrów poniżej poziomu morza).

   Ze strachu przed problemami – a życie ich nie szczędzi – uciekamy w sen lub chorobę. Ze strachu przed agresorami uciekamy co sił w nogach, gdzie pieprz rośnie. (A gdzie rośnie?).

   Dawna indyjska bajka o tysiącnogu, który władał wszystkimi zwierzętami i wybierał sobie spośród nich ofiary na pożarcie opowiada o ubogiej myszy, która nie chcąc dopuścić do pożarcia

przez tysiącnoga jej dzieci, zapytała go skąd wie, w którym momencie należy podnieść nogę numer 392, opuścić nogę numer 738, zgiąć w kolanie nogę numer 53 i wyprostować – numer 264.

   Tysiącnóg zamyślił się i odtąd nie mógł już ruszyć się z miejsca.

   A gdyby tak podobne pytanie: – jak to robisz? – zadać zdegenerowanej w swoim czasie machinie: biurokracji, zastępom cymbałów niekompetencji, czy też urzędowemu tysiącrękiemu potworowi łapówkarskiemu?

                                           image

   Czy zjawiska te – tyrani – zastygłyby w zamyśleniu nad sobą? Czy zadający pytanie musiałby uciec, gdyż zostałby pożarty?

   Odpowiedź zna każdy: nawet zając, żaba i biedna mysz. Tylko kto odważy się zadać potworom pytanie?

   Czy one mówią i myślą po ludzku?

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura