3 marca 1972 roku, z przylądka Canaveral na Florydzie w USA, na rakiecie Atlas Centaur, wystartowała najsłynniejsza sonda kosmiczna z serii Pioneer - sonda Pioneer 10. Na swoim pokładzie wyniosła w kosmos słynną płytkę Pioneera, na której umieszczono informacje dotyczące naszego Układu Słonecznego, naszej planety - kuli ziemskiej i nas samych - ludzi.Powstały dwie takie płytki dla ewentualnych znalazców w kosmosie. powstały dwie takie płytki - aluminiowe i pokryte zlotem z wygrawerowanymi informacjami o naszej cywilizacji... dla ewentualnych znalazców w kosmosie.
Druga płytka została wyniesiona w kosmos nieco ponad rok później, w kwietniu 1973 roku, na pokładzie sondy Pioneer 11. Słynną płytkę zaprojektowali Frank Drake i Carl Sagan, a rysunek wykonała Linda Salzman Sagan. Rysunek był wyrazisty i mieścił się na dość niewielkiej powierzchni - jej wymiary wynosiły 15 x 23 centymetry. Twórcy tego niecodziennego przekazu doszli do najistotniejszych wyborów przekazywanych informacji także z uwagi na klarowność obrazu. Oceniono, że wygrawerowany rysunek jest genialny, bogaty w treść i prosty w odczytaniu, a jego przekaz jest w stanie wskazać nasze miejsce i nas samych w przestrzeni kosmicznej wszechświata.
Kontury nagiego mężczyzny i nagiej kobiety pokazują mieszkańców Ziemi i są umieszczone w proporcjach 1:1 na konturach sondy Pioneer 10. (NASA)

Pomimo senioralnego wieku i życia w różnych klimatach politycznych ciągle nie mogę zrozumieć niedostatku społecznego uznania dla istoty i misji związku kobiety i mężczyzny - małżeństwa - naturalnego zalążka rodziny. Dlaczego ogniskuje się na niej agresywna wojna cywilizacyjna w kwestii dobrostanu, dzietności matek i świętości życia potomstwa? Laicyzacja, absurdalne forsowanie redefinicji płci - to pewnie jedno. Ale brakuje chyba świadomości obywatelskiej, że wielkość populacji była i nadal jest jednym z najistotniejszych problemów społecznych. Liczebność obywateli żyjących w granicach terytorialnych państwa, rzadziej w rozproszeniu, była i pozostaje gwarantem bezpieczeństwa militarnego oraz warunkiem pomyślnego rozwoju gospodarczego i społecznego. Nie tyle brakuje w UE, w tym w Polsce, przykładów finansowego przeciwdziałania egzystencjalnemu kryzysowi rodzin, co systemowych i systematycznych wysiłków nad poprawą klimatu wokół rodziny skutkującego racjonalnym i duchowym przełomem, stabilizacją więzów małżeńskich, miłości małżonków do siebie i ojczyzny, wzrastaniem kreatywności populacyjnej i patriotycznej.
To wielkie zadanie czeka na rozumnych Polaków już dziś! Nasz kraj odnotowuje bowiem największy spadek populacji w UE. W tym roku urodzi się najmniej dzieci od II Wojny Światowej. Jeżeli obecna dzietność Polek -1,46 czyli poniżej progu zastępowalności pokoleń -2,1 utrzyma się w kolejnych dekadach, to wg. prognoz demografów w 2100 roku skurczymy się z obecnych 38,7 mil. do 19.43 mil.
Dlaczego ów kryzys płodności i poszerzająca się jego skutkiem skala depopulacji są traktowane zdawkowo przez większość nas, z wyjątkiem nielicznych? Nie mają za to hamulców osoby skażone ideologią liberalno-lewicową i ruchy feministyczne, które ten problem zapisały w swojej agencie spraw pilnych i najpilniejszych. Tyle że ich propozycje prowadzą wprost do zwiększania zamiast zmniejszania depopulacji. Jest to działalność progresywna z nazwy ale wysoce regresywna, co do sedna sprawy. Ta grupa polityków i działaczy wraz ze swoimi wyborcami najpewniej nie dostrzega, że nasze oczy i uszy bombardowane są na każdym kroku atrakcyjnymi komunikatami, głosowymi i wizualnymi, o brakach kadrowych. Ich nadawcy prześcigają się w bogactwie ofert dla kandydatów na wakujące miejsca pracy. Pustoszeją przedszkola i szkoły, reorganizowane są lub zamykane oddziały szpitalne, brakuje kandydatów i funkcjonariuszy służb mundurowych i fachowych pracowników w zawodach fizycznych, przede wszystkim mechaników, operatorów i cieśli, ślusarzy i spawaczy. Ubywa także białego personelu, jest deficyt specjalistów niektórych specjalności lekarskich, ubywa także "lekarzy dusz". W swoim czasie najbardziej doświadczonych fachowców "rządzący-krótkowzroczni" wypchnęli za granicę...Na zastąpieniu swoich rąk do pracy obcymi sparzyli się nawet najbogatsi. Niemcy już płacą dekoniunkturą i rozpadem lewicowego rządu W przyszłości - być może także rozpadem państwa i utratą swojej wolności. Pierwszy raz w historii Niemcy mogą stać się niewolnikami we własnym kraju a Polsce zafundować egzotycznego sąsiada. Przyczyną - "willkommen", dechrystianizacja i depopulacja.
Jeżeli dzisiaj każde euro czy dolar słane przez kraje UE, USA czy Kanadę na Ukrainę w formie wyrzutni, karabinu, pocisku, drona czy nawet niemieckiego hełmu jest skrupulatnie liczone i traktowane, jako pożyczka do zwrotu lub zaliczka na powojenne inwestycje w tym kraju, to dlaczego nie zastosuje się podobnej miary do "wyeksportowanych" z Polski fachowców? Czemu nie zrobić, wzorem wniosku o reparacje wojenne od Niemiec, bilansu zysków kraju docelowego pobytu, w którym nasi wiele lat zawodowo "grali" i strat kraju ich urodzenia, wychowania i wyszkolenia? Czy nie umiemy dbać i cenić swojego osobowego bogactwa i bronić własnych, narodowych interesów? Umiemy ale tylko czasami, jedynie niektórzy. Przykładem owocne transakcje polskich sportowców do klubów zagranicznych i wypadki losowe, takie jak: wypadnięcie za burtę statku, motorówki, jachtu czy kajaka, zagubienie, porwanie czy jakiekolwiek zniknięcie osoby z jej miejsca pobytu. Zdarzenia te mobilizują władze państwowe i samorządowe. Na równe nogi stawiane są służby mundurowe. Wokół zrozpaczonej rodziny aktywizują się we wspólnocie sąsiedzi i krewni. Każda taka akcja podrywa solidarnie wielu ludzi dobrej woli do natychmiastowej pomocy. Mimo, że jest ryzykowna, trudna i bardzo kosztowna, to zawsze bywa przedsiębrana. Słusznie!
Pytam więc dlaczego dziecko, które "znika" z najbezpieczniejszego dla niego miejsca na świecie, jakim jest łono matki, jest traktowane inaczej? Jakim prawem? Bezprawnie! A nawet wbrew prawu - Bożemu, Konstytucji RP i Prawom Dziecka.
Środki militarne kosztują kasę państwa ogromne pieniądze. Obywatela wychowuje rodzina czerpiąc siłę z miłości, swoich zdolności biologicznych i możliwości finansowych, z pomocą państwa i Pana Boga. To Bóg uchronił Żydów od głodu i zguby podczas wędrówki przez pustynię. Państwa wtedy nie mieli. A dziś to malutkie państewko współrządzi światem! Nasza historia dowodzi, iż rodziny ubogie w środki ale bogate w miłość przekazywały społeczeństwu najwięcej nowych obywateli. Z takich ubogich rodzin rekrutują się zresztą bardzo często najwybitniejsze jednostki. Przykładem były premier Wincenty Witos, sympatyk S.O.S - prof.dr n. med.Józef Hałasa, wybitny polski sportowiec, trójskoczek Józef Szmidt, polska futbolistka i gwiazda Barcelony Ewa Pajor czy aktualny wiceprezydent-elekt USA J.D. Vance. Niezwykłe brzemienny w negatywne następstwa jest aspekt psychologiczny i zdrowotny matek, które lekkomyślnie dokonały aborcji. Wiedzą o tym psychologowie, psychiatrzy, rodziny i one same. Po aborcji, to niby wciąż te same ale nie takie same osoby!
Dlatego uważam, że wszystkie projekty proaborcyjne polityków lewicowych słane do marszałka sejmu, to smutne, amoralne i żle rokujące fakty na przyszłość, to działalność wbrew racji stanu nie tylko państwa, także wbrew sobie i wszystkim żyjącym dzieciom - przyszłym obywatelom. Już obecnie na jednego emeryta przypada 1,8 pracownika, więc przyszłych emerytów w Polsce czeka nie lada problem... Dodatkowo na lekarzach respektujących Dekalog, Konstytucję RP i przysięgę Hipokratesa oraz ich współpracownikach posłowie opcji "13 grudnia" dokonują literalnie "zbiorowego gwałtu" w sejmie. Opornym lekarzom i ich współpracownikom grożą wdrożeniem restrykcyjnych przepisów, karami finansowymi z dyscyplinarnymi włącznie. Gdzie my żyjemy? Pustynia intelektualna!
Przecież automatyzacja i komputeryzacja nie w każdym przypadku zastąpi człowieka. Każdy, kto namawia do depopulacji, działa z premedytacją na niekorzyść polskiej rodziny, swojego narodu i bezpieczeństwa państwa zasługuje - moim zdaniem - na miano dywersanta. Powinien być sądzony. Polska nie może być "Krajem Rdzy" w UE! Ale skoro profilaktyka bywa lepsza od kary w pierwszej kolejności należałoby ustawowo zakazać promowania wolnej aborcji i eutanazji w mediach, również społecznościowych, zaś wyłamujących się karać, jak J. Palikota za promocję alkoholu w sieci.
Rodziców i potencjalnych małżonków zachęcać słowem, czynem i przykładem do rechrystianizacji i budowania liczebnych polskich rodzin. Rodziców z dziećmi, w szczególności z dwójką i więcej, otoczyć atencją, troską i systemową skuteczną pomocą władz samorządowych i państwowych. Tę troskę młodzi ludzie powinni stale widzieć, słyszeć i czuć - w domu, w szkole i w kościele.
Wojciech Żebrowski
Dr n. med. Wojciech Żebrowski
Uznany lekarz - ortopeda, chirurg.Absolwent szczecińskiej Pomorskiej Akademii Medycznej. Uczeń prof.Tomasza Żuka - twórcy szczecińskiej szkoły ortopedycznej. Wiedzę i doświadczenie zawodowe uzupełniał w wiodących klinikach uniwersyteckich Bolonii, Padwy, Florencji i Bresci /stypendysta rządu włoskiego/. Motto: ”Urbem, urbem, mi Rufe,cole et in ista luce vive! ".
Założyciel i aktywny członek Stowarzyszenia "Senat Obywateli Szczecina" - skrót:/S.O.S./ .
Link: https://senatobywateli.szczecin.pl/stowarzyszenie/
Od lat Autor, to spiritus movens działań w sferze upowszechniania wysokiej kultury, historii Polski i wszystkiego co służy dobru oraz podwyższeniu intelektualnej jakości egzystencji, w polskich dniach powszednich i świętach narodowych, przede wszystkim społeczności Szczecina.
***
Moje konto w Salonie24 z wielką radością udostępniam Osobom nietuzinkowym, które mają do przekazania w przestrzeni medialnej informacje o sprawach istotnych.
(lg)




Komentarze
Pokaż komentarze