
Prawo i Sprawiedliwość /PiS/ jest politycznym dzieckiem Jarosława Kaczyńskiego. On tę partię założył i uczynił najskuteczniejszą drużyną polityczną ostatniego ćwierćwiecza w Polsce. W duecie z Solidarną Polską PiS tworzy Zjednoczoną Prawicę /ZP/. To jedyna dotąd siła polityczna trzymająca ster łodzi państwowej przez dwie kolejne kadencje, czyli przez osiem lat i trzykrotny zwycięzca krajowej rywalizacji do parlamentu zweryfikowany matematycznie. W wyborach 2023 roku ZP zdobyła 35,38% głosów i 194 mandaty w Sejmie. Do samodzielnego rządzenia zabrakło, niestety, 37 mandatów i ...zdolności koalicyjnej. Ten bezdyskusyjny sukces ma również swoje niedobre strony. Istotnie bowiem komplikuje dalszy byt, siłę i sprawczość PiS. Z Prezesem na czele partia może wydawać się nie dość atrakcyjna i otwarta na nowe twarze i mariaże, w tym na młodych wyborców.Z kolei bez przywództwa Jarosława Kaczyńskiego PiS mógłby nie utrzymać zwartości i stabilności organizacyjnej warunkującej skuteczność działania.
Okoliczności zadziwiającego faktu utraty władzy w państwie przez Zjednoczoną Prawicę na powrót zaczynają nurtować społeczeństwo i owocować krytyczną retrospekcją.Wystarczyło półtora roku "demokracji walczącej" uprawianej przez obóz D. Tuska, by na nowo postawić pytanie o powody przegranej obozu PiS z resztą kraju i zagranicą. Eksperci polityczni wymieniają przyczyny zewnętrzne i wewnętrzne upadku konserwatywnego rządu w Polsce:
Film - jeden z kamieni milowych dwudziestowiecznej kinematografii. Przygody człowieka w fantastycznym mieście pełnym zasadzek i niebezpieczeństw. Udaje mu się przed nimi uciec, ale w końcu zostaje uwięziony w laboratorium, w którym dokonuje się zmiany ludzkiej psychiki. Reżyseria: Jan Lenica
Te pierwsze stanowił ciąg nieprzyjaznych gestów i czynów ze strony sąsiadów, KE, PE oraz USA w tym "saga" na temat KPO i rzekomego braku praworządności, uparcie forsowana przez TVN wespół z imperium Michnika i czynnym udziałem amerykańskiego ambasadora w Polsce . Fałsz sagi ujawnia bezkrytyczna tolerancja przez te same podmioty jawnego łamania prawa przez "koalicję 13 grudnia" i ucieczka ambasadora M. Brzezińskiego z Polski na wieść o triumfie D.Trumpa. Zatrzymanie pod zarzutem malwersacjI finansowych byłego już Komisarza UE, o ironio, d/s Praworządności Didiera Reyndersa stanowi najbardziej spektakularny dowód fałszywej krucjaty anty-PiS ze strony UE. To przez tego Belga i Walona lewo-liberalna część wyborców została zrobiona "w balona" i nadal w nim tkwi wołając: krwi!... krwi!... krwi!...
Przyczyny wewnętrzne utraty rządzenia, to w głównej mierze infantylne relacje z Ukrainą i UE i pasywność w kwestii upamiętnienia Wołynia. Pozostałe - to jednostronna, "młotkowa" propaganda TVP mobilizująca wyborców D.Tuska, a demobilizująca swoich, brak widocznej aktywności struktur terenowych PiS, ich otwarcia na młodzież i wyborców spoza swojej bańki, lekceważenie prywatnej przedsiębiorczości i usług , pasywność w mediach społecznościowych. Niekorzystną rolę odegrały także zdarzenia losowe, takie jak: Covid-19 i wojna na Ukrainie. Epidemia i lockdowny rozbudziły masowe zainteresowanie internetem, aktywność w sieci młodzieży i naturalną potrzebę dynamicznego i widowiskowego odreagowania " przymusowego stanu spoczynku". No, a poza tym,"Świat trochę oszalał", jak powiedział D.Trump w Paryżu podczas swojej pierwszej powyborczej wizyty w Europie.
Osobiście doceniam wagę i powagę wymienionych argumentów ale najmocniej przemawia do mnie hipoteza zrodzona z inspiracji felietonu filmowego red. Romana Cieplińskiego, zatytułowanego: "Viridiana, Smierdiakow i Gombrowicz" /Wydanie magazynowe Kuriera Szczecińskiego z dnia 22-24/09.2024r./
Viridiana, Buñuel’s poisoned gift to the Franco regime
Autor pisze: "W filmie Luisa Bunuela pt. tytułowa bohaterka z dobroci serca zaprasza biednych, udręczonych niedolą życia bezdomnych na ucztę do domu swojego bogatego wuja, który akurat na kilka dni wyjechał. Uczta zapowiada się wspaniale. Okazały stół przykryty białym obrusem, świeczniki, porcelana i dobre jedzenie. Onieśmieleni goście siadają przy stole. Rzeczywiście potrzebują pomocy: są głodni, ubrani w łachmany, wyczerpani. Wraz z upływem czasu i w miarę zaspokajania głodu stają się jednak coraz bardziej śmiali i pewni siebie. Rozlużniają się. Szybko zaczyna ujawniać się ich prawdziwa natura. Są prymitywni i chamscy. Brudzą, rozlewają, chichoczą, a gest "z dobroci serca" traktują, jak przejaw głupoty i słabości. Wygląda na to, że pogardzają gospodarzem. Na koniec demolują jadalnię i opuszczają gościnne progi bez wdzięczności, nawet bez <dziękuję">czy <przepraszam>.
Gombrowicz, raczej ateista ale inteligent bez dwóch zdań, uważał, że nie można zrozumieć człowieka bez metafizycznej perspektywy, jaką daje katolicyzm ze swoim system wartości i porządku moralnego. Człowiek bez tego "systemu" staje nieograniczony w poczuciu potrzeb i wolności, nie zna granic przyzwoitości. PiS istotnie nieżle "zastawił" polski stół, poprawił stan zamożności najbiedniejszych Polaków, zaś poziom stopy życiowej ogółu obywateli pociągnął w górę z zamiarem stopniowego równania do poziomu życia obywateli starej UE. Okazało się, że poza błędami w kadencji i na ostatniej prostej kampanii wyborczej zapłacił także za... naiwność!

Co powinni czynić obecnie zdrowo-rozsądkowi obywatele? Oto proponowana "piątka":
1/ Do dyskusji publicznej i programu szkoły wprowadzić, upowszechnić i utrwalić "Pięć Prawd Polaków".
Ten uniwersalny, ponadczasowy "manifest zgody" wszystkich rodaków, którego treść i krótka forma jest do zaakceptowania przez wszystkich. To jedyna realna i pro-państwowa płaszczyzna porozumienia zwaśnionych obozów politycznych. Chociaż od deklaracji łączenia zaczynają swoją pre-kampanię prezydencką wszyscy kandydaci, to zapowiedz, nagłośnienie i promocja "Pięciu Prawd Polaków" powinna być w pierwszej kolejności obowiązkiem kandydata obywatelskiego.To inwestycja w przyszłego wyborcę i klucz do pozyskania wszystkich pro-państwowych i niezdecydowanych wyborców w 2025 r.
2/ Każdy obywatel powinien wykazywać się kreatywnością, aktywnością, solidarnością i odwagą, jak Donald Trump. 3/ Mówić otwarcie to, co się myśli i rozum dyktuje, na co pozwala sumienie i nie ogranicza serce, byle nie za dużo, jak było w tekstach do Państwa
4/ W dyskusjach medialnych prezentować słowem, ubiorem i zachowaniem kulturę osobistą, rozsądek i empatię
5/ W życiu i w pracy kierować się sentencją Romana Dmowskiego: "Maksymalizacja celów - Realizm metod". Pamiętać należy, że największe polskie partie nie sięgają pułapu 100 tys. członków i nie czują nad sobą przez cztery kadencyjne lata żadnego "bicza" ze strony obywateli i wyborców. A tych są MILIONY. Marzy mi się funkcjonalne powiązanie wszystkich obecnych i przyszłych propolskich podmiotów i struktur obywatelskich, krajowych i zagranicznych, w jedną Ponadpartyjną Sieć Obywatelską vel smile. Strukturę bazującą na łączności telefonicznej, nadzorującą i dyscyplinującą ale nie zastępującą partii i polityków w rządzeniu państwem i regionami.
-
Mówiąc obrazowo chodzi o zawieszenie na politykami "obywatelskiej chmury" zdolnej ujawniać w świetle dziennym ciemne sprawki rządzących, kroplami deszczu chłodzić nadmiernie rozgrzane głowy i zmywać "brudne ręce", siłą wiatru sprawdzać trzymanie pionu i kontaktu z ziemi błyskiem i grzmotem odstraszać przed łamaniem prawa i charakterów, niepoprawnych recydywistów przywoływać do porządku gradobiciem a piorunem walić każdego, kto śmie demoralizować dzieci i młodzież oraz świadomie szkodzić Naszej Ojczyżnie.
Chciałbym, aby organizacja takiej ponadpartyjnej, ogólnopolskiej struktury rozpoczęła się od Szczecina, z inicjatywy S.O.S i AKO. Widzę świetnych koordynatorów całego przedsięwzięcia. Najwyższy czas na pobudkę i działanie. Avanti!
Wojciech Żebrowski
P.S. Wybierając książki na prezenty pod choinkę dla wnuków odkryłem przypadkowo w jednej z nich, że pod hasłem "6P" zaszyfrowana jest koncepcja mądrości Roberta Sternberga, amerykańskiego psychologa zajmującego się inteligencją i kreatywnością. Tytuł "6P" pochodzi od pierwszych liter sześciu angielskich wyrazów odnoszących się do jego wizji mądrości - Purpose, Press, Problems, Persons, Processes, Products.
Nie miałem pojęcia wcześniej o tym fakcie naukowym, więc przepraszam Szanownego Pana Roberta Sternberga oraz wszyskich łakawych odbiorców moich ostatnich tekstów za nieświadomą koincydencję tytułu.
Wojciech Żebrowski



Dr n. med. Wojciech Żebrowski


Komentarze
Pokaż komentarze (3)