b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
5 obserwujących
285 notek
78k odsłon
188 odsłon

Gwiezdny pył

NASA - KWAZAR
NASA - KWAZAR
Wykop Skomentuj

image

Obraz - autor: Irene Muñoz Weber (Concepción / Chile)
Cytat odautorski: La vida es un viaje , la muerte es un retorno a la tierra.- Buda Gautama.
tł.  Życie to podróż, śmierć to powrót do ziemi.- Budda Gautama.

  W tym roku, równo  miesiąc od dzisiejszego, listopadowego jeszcze dnia -   24 grudnia 2018 roku nastanie Wigilia świąt Bożego Narodzenia. Stąd ten tekst pozwalający  za sprawą niezwykłego wehikułu słowa  przenieść się w miejscu i czasie. Ile to już pierwszych gwiazdek zabłysło w wigilijne wieczory? Ile osób ubyło, a ile przybyło przy świątecznym stole?

Gwiezdny pył - Historia wigilijna

   Ile to już pierwszych gwiazdek zabłysło w kolejne wigilijne wieczory? Ile osób ubyło, a ile przybyło przy świątecznym stole i ile opłatków przełamano, życząc sobie nawzajem wszystkiego, co dobre? Lata siedemdziesiąte, lata osiemdziesiąte, lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku. Zapach choinki, łańcuchy – najpierw te wykonywane własnoręcznie przez dzieci, potem cukierki
zwisające z zielonych gałązek. I prezenty: ubogie, potem droższe i wyrafinowane, i znowu tańsze. Za oknami, oprócz zimy, zagościła demokracja, ale też prawa wolnego rynku i często, jak to drzewiej bywało, pomysły rozmaitych  rządowych ekonomistów nie pozwoliły spełnić marzeń najbliższych.
Trzeba było/ jest/ będzie (?) żyć z kartką i ołówkiem w ręce. A przy wigilijnym stole, oprócz urokliwych kolęd, słychać niezwykłe opowieści.
   Ktoś opowiada, że wiele lat temu w wigilijny wieczór pewien kilkunastoletni chłopiec czekał na powrót ojca, który przebywał w obozie koncentracyjnym. Wojna się skończyła, o wywiezionej na roboty do Niemiec matce słuch zaginął. Chłopiec przed wojną mieszkał z rodzicami w czterech ciepłych i przytulnych pokojach. Teraz piwniczny ziąb i samotność, a on każdego dnia wierzył, że ojciec wróci właśnie dziś.
  Nagle na podwórku pojawił się starszy człowiek przebrany za świętego Mikołaja. „Wysłannik niebios” miał czerwony nos i zalatywało od niego alkoholem. Gdy dowiedział się o losie chłopca, zaproponował mu garść Gwiezdnego pyłu. Jak mówił: „Prawdziwego, co nie ulega wątpliwość, bo po wielkich nieszczęściach niebo daje ludziom wiele swoich skarbów, aby zapomnieli o złych chwilach”. Chłopiec nie wierzył. Coś jednak kazało mu zaufać opowieściom gwiezdnego wysłannika, bo wyciągnął dłoń i otrzymał mieniący się różnokolorowymi błyskami proszek, rozsypał go na progu piwnicy i czekał.

  Zabłysła pierwsza gwiazdka. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Matka! Rzucili się sobie w ramiona. Ojciec nie wrócił. Podobno wygłodzony zmarł na czerwonkę. W domu do tej pory opowiadają, że tamto zdarzenie to cud. Skoro ojciec wyruszył w drogę do gwiazd, Ktoś zesłał dziecku matkę, która przez góry, lasy i doliny dotarła do domu wraz z  wigilijną gwiazdką.

Ile to już pierwszych gwiazdek zabłysło w wigilijne wieczory? Ile osób ubyło, a ile przybyło przy świątecznym stole?

Lech Galicki


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura