b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
7 obserwujących
369 notek
103k odsłony
148 odsłon

Czas przemian jak kolce jeża

budka jeża
budka jeża
Wykop Skomentuj

                                                            image

   W głębi zimowego lasu gasły w mrozie nienawistne słowa, pobrzękiwania judaszowych srebrników, obietnice bez pokrycia i skargi oszukanych.


   Puszysty całun z szeptem do szpiku szeleszczącym okrywał wirujące w zależności od pogody poprawne drogowskazy i tylko wiedziona instynktem zwierzyna co rusz przebiegała sobie tylko znanymi, prostymi, choć zakrytymi dla oczu ścieżkami wiodącymi do celu.

   Brudy i odpady pozostawione na polanach przez niefrasobliwych, letnich ludzi, powtarzających z uporem, że jakoś to będzie, znikały ukryte w białych zaspach.

  Łzy skrzywdzonych skrzyły się jak piki w blasku księżyca, a pot z wysiłku ponad miarę zastygł w chropowatych, lodowych kałużach.

  Już przeleciały, furkocząc na mroźnym podmuchu, strzępy plakatów i haseł, o których zapomniał nawet ich autor. Ten spoglądający dookoła ze szczytu upragnionej góry i ten drepczący w miejscu, bo zabrakło dla niego nawet niewielkiego pagórka.

  Głupota i pycha skryły się nad koronami drzew skutych mrozem, lecz i na nie przyszła pora, gdy spływająca z ołowianego nieba, z szeptem do szpiku szeleszczącym, ławica ostrych jak igły jeża drobinek lodu przebiła je na wskroś i opadły jak powłoki olbrzymich pęcherzy na samo dno wąwozu. Po chwili nie było po nich śladu. Tylko jeszcze przez chwilę, co jak wieczność trwała, kulki lodu szeptem do szpiku szeleszczącym drwiąco szczebiotały jak biesów pełne kiesy, ale zniknęły, gdyż zwątpiły w wszechmoc Mamony.

  Zza drzew wyglądały zimne spojrzenia, a z wiatrołomowych gałęzi smętnie zwisały lodowate serca.

  Stare się skończyło i zaczęło nowe. A imię jego1980..., 1989..., 2010... 2011... 2012...2016...2019... Wszystko zatrzymało się pomiędzy: tak było i tak będzie.

   Martwy, zimowym snem las zadrżał nadzieją gorącego lata. Nowego, innego, upalnego, bez zastygłych w mrozie zmór.

  - I nadeszło - oznajmił szeptem do szpiku szeleszczącym, The Cheshire Cat - Kot-Dziwak z Alicji w Krainie Czarów.

   Chrząszcz zabrzmiał w trzcinie. Tam, gdzie okrągły stół z powyłamywanymi nogami wyalienował się z rozentuzjazmowanego tłumu rzeczników praw obywatelskich ...

   - Zgoda buduje - westchnęła spocona i zmęczona do granic wytrzymałości prognoza anormalnej pogody.

Lech Galicki

                                                       image

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura