5 obserwujących
74 notki
75k odsłon
772 odsłony

Wnioski o ochronę przed bankructwem diecezji i zakonów katolickich jako konsekwencja kryzy

Wykop Skomentuj2


Wnioski o ochronę przed bankructwem diecezji i zakonów katolickich jako konsekwencja kryzysu seksualnego Kościoła katolickiego w USA.

Zarys problematyki

Tytułem wstępu

 Problem molestowania seksualnego (głównie dzieci), którego dopuszczali się duchowni rzymskokatoliccy w XX w. dotyczył i dotyczy nadal całego świata. Nie potrzeba udowadniać, jak bardzo niszczące były (i są) te przestępstwa dla samych poszkodowanych i dla całej wspólnoty kościelnej. A także dla sprawców. W sposób szczególny proceder ten ujawnił się w Stanach Zjednoczonych, tam też podjęto najbardziej zdecydowaną walkę z nim. Diecezje i zakony, stojące przed koniecznością wypłacenia ogromnych odszkodowań setkom pokrzywdzonych, a wskutek tego zagrożone bankructwem, korzystały z procedury zapisanej w 11 rozdziale amerykańskiego kodeksu upadłościowego, zwanej dalej Chapter 11. Procedura ta pozwalała im na przeprowadzenie pod nadzorem sądu daleko idącej restrukturyzacji, a dzięki temu na spłacenie zgłoszonych roszczeń.

 Niniejszy tekst jest jedynie skromną próbą przedstawienia tej jakże złożonej problematyki, szerzej w Polsce dotąd nieznanej. Podstawowym źródłem wykorzystanym przeze mnie jest amerykańska strona internetowa http://www.bishop-accountability.org/, będąca ogromną bazą danych, zawierającą setki tysięcy dokumentów i opracowań dotyczących przedstawianej tutaj tematyki. Analiza nawet części z nich daje unikalną wiedzę na temat seksualnego wykorzystywania dzieci (i nie tylko) przez duchownych na całym świecie. W swoim opracowaniu wykorzystałem jedynie niewielką część danych dotyczących korzystania amerykańskich zakonów i diecezji z przepisów gwarantujących im ochronę przed bankructwem, czyli Chapter 11. Tekst ma w zasadzie charakter popularnonaukowy, nie zawiera bowiem dogłębnej analizy opisywanych w nim zjawisk. Może on być zaczynem dalszych dociekań, które przeprowadzą już inni autorzy.

Podstawowe dane na temat kryzysu

W latach 1950 - 2016 r. o czyny pedofilskie oskarżonych zostało w Stanach Zjednoczonych od 6721 do 6846 ze 116 690 czynnych w tych latach w USA, czyli ok. 5,8 % . 1 czerwca 2018 r. Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych (USCCB) opublikowała nowy, uzupełniający raport obejmujący okres od 1 lipca 2016 r. do 30 czerwca 2017 r. z którego wynika, że w tym czasie pojawiły się oficjalne oskarżenia kolejnych 125 księży, co podnosi liczbę domniemanych sprawców do 6846 . Zgłosiło się także 436 nowych poszkodowanych, co daje łączną ich liczbę – 19001 osób . Wydaje się to o tyle istotne, że jeszcze w listopadzie 2002 r. kard. Josef Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary twierdził w wywiadzie dla portalu Zenit, że problem dotyczy tylko 1% północnoamerykańskich duchownych . Tymczasem, w tych nielicznych diecezjach w USA, w których przeprowadzono w miarę rzetelne dochodzenia (np. w archidiecezji bostońskiej), okazało się, że odsetek ten może sięgać nawet 10% .

Według innych danych, od roku 1950 do 30 maja 2017 r. liczba ofiar molestowania wyniosła 18 565. Należy tutaj stale pamiętać, że wiele osób, które ucierpiały nie zgłosiło się i nie zgłosi ani do komisji kościelnych, ani do mediów, ani do organów ścigania, część zaś już nie żyje. Zmarły w 1993 r. ks. Andrew M. Greely, profesor socjologii na Uniwersytecie w Chicago oszacował, że ok. 2500 kapłanów katolickich mogło skrzywdzić „znacznie ponad 100 000 dzieci” . Jak nietrudno obliczyć, na jednego sprawcę mogło przypadać nie mniej niż 40 ofiar.

USCCB nigdy nie odtajniła personaliów 6721 kapłanów, których uznała za oskarżonych o molestowanie nieletnich. Jednak według danych zebranych na portalu http://www.bishop-accountability.org 69% spośród kapłanów oskarżonych w roku 2016 wywodziło się z kleru diecezjalnego (chodzi tu o biskupów, prezbiterów, diakonów i seminarzystów), 31% zaś stanowili członkowie zakonów .

Nie jest możliwe odtworzenie jakiegoś schematu samego molestowania. Niekiedy między sprawcą a ofiarą zawiązywały się długotrwałe relacje, w innych przypadkach były to działania „spontaniczne”, jednak najczęściej ponawiane, często w stosunku do innych osób. Jako przykład przytoczę trzy, w swoim czasie bardzo głośne przykłady takich uwikłań:

- sprawa ks. Gilberta Gauthe z diecezji Lafayette w Luizjanie. W 1983 r. wyszło na jaw, że od lat siedemdziesiątych XX w. ksiądz ten zabierał młodych chłopców na wyprawy i zapraszał na noclegi na plebanii, i gwałcił ich. Założył kraty w budynku oraz trzymał pistolet obok łóżka, by zastraszyć ofiary. Akty seksualne rejestrował na aparacie Polaroid. Stan taki trwał około 10 lat, ostatecznie proboszcz Gauthe przyznał się do 34 przypadków molestowania (chociaż w śledztwie w rozmowach z psychologiem mówił o ok. 300 ofiarach) i został skazany na 20 lat więzienia . Diecezja zawarła poufną ugodę z większością ofiar, jednak jedna rodzina wystąpiła do sądu przeciwko księdzu i diecezji Lafayette. Sąd zasądził odszkodowanie w wysokości 1,25 mln dolarów, zaś po apelacji wniesionej przez diecezję kwota ta została zmniejszona do 1 mln dolarów. Był to pierwszy proces tego typu, który odbił się szerokim echem wśród amerykańskiej opinii publicznej, wskazał sposób postępowania kolejnym ofiarom, a także wywołał dyskusję wśród amerykańskiego episkopatu .

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka