Krytyka Polityczna zorganizowała wczoraj spotkanie połączone o otwarciem łódzkiego klubu KP. Miłą niespodzianką była wysoka frekwencja, co się akurat rzadko zdarza w Łodzi na tego rodzaju imprezach. Mniej miłą – był poziom pytań zadawanych przez publiczność, z Piotrem M. na czele, którego łódzkie środowisko literackie tak rozpieściło, że wydaje mu się, że może w sposób arogancki obnosić się ze swoim nie-mam-nic-do-powiedzenia.
Natomiast co do KP, spotkanie było raczej udane. Sierakowski okazał się człowiekiem o bardzo interesującym poczuciu humoru i absolutnie niezniszczalnym w dyskusji; Szczuka okazała się bardziej sympatyczna i merytoryczna niż w telewizji. W toku rozmowy ekipie KP udało się nawrócić księdza, który zakończył uderzając w socjalistyczne tony i prawie udało im się nawrócić mnie. Poważnie rozważam zaprzestanie codziennej modlitwy do Balcerowicza i przerzucenie się, powiedzmy, na Marksa.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)