Leonor Fini Leonor Fini
18
BLOG

David Ost w Łodzi

Leonor Fini Leonor Fini Polityka Obserwuj notkę 5

Właśnie wracam ze spotkania z Dacidem Ostem w księgarni Litera. Najpierw trochę się poskarżę – na spotkanie przyszło 8 osób plus organizatorzy, trochę to było żenujące. Rozumiem, że upał, że wiele imprez konkurencyjnych (Jerzy Jarniewicz o tej samej porze na drugim końcu miasta). Ale problem jest inny – faktycznie w Łodzi rzadko organizowane są spotkania z ciekawymi ludźmi formatu krajowego/światowego, na tyle rzadko, że nie ma kultury chodzenia na takie spotkania. W efekcie spotyka się ciągle grono tych samych dziesięciu znajomych, którzy obskakują każde wydarzenie jak leci i to najczęściej dlatego, że prowadzi je też znajomy.  

Spotkanie było promocją najnowszej książki Osta o Solidarności, która właściwie w diagnozach dobrze się wpisuje w „pochwałę antagonizmu” Krytyki Politycznej. Ost mówił o błędach, jakie popełnili solidarnościowcy po dojściu do władzy: o tym, że mieli nadal marksistowski sposób myślenia o roli robotników w państwie, widząc ich jako siłę przeciwstawną do kapitalizmu i starając się zmniejszyć ich rolę. Stąd w obliczu transformacji pisało się, że robotnicy będą musieli albo włączyć się w zmiany, albo „milcząco je zaakceptować”. Głos pewnych grup nie został wysłuchany – nie chodzi tu nawet o spełnienie postulatów, ale o danie możliwości artykulacji. Rezultatem niewyrażonego gniewu jest oczywiście populizm, kanalizujący go w podziałach tożsamościowych, a nie klasowych. W rzeczywistości pragnienie demokracji powinno pociągać za sobą na przykład umacnianie związków zawodowych.  

Na moje pytanie o przyszłość lewicy w Polsce Ost krytykował oczywiście hybrydalną inicjatywę Kwaśniewskiego, Wałęsy i Olechowskiego, za to chwalił Kaczyńskich, twierdząc że lewica powinna brać z nich przykład w zakresie działania i wyrazistości. Przypominał też, że w Stanach poparcie dla demokratów spadło, gdy stali się zbyt centrowi i przestali oferować realną alternatywę dla prawicy.  

Jeszcze jedna ważna rzecz, która wypłynęła w czasie spotkania, głównie ze strony publiczności, to fakt, że Solidarność jako mit została zawłaszczona przez interpretację, powiedzmy, „papiesko-opatrznościową”, z czego nie koniecznie sami uczestnicy ruchu się cieszą (o czym nadmienili). Może więc nie jest za późno, aby lewica spróbowała ten mit choćby częściowo odbić.  

Jak takie diagnozy wpływają na naszą rzeczywistość, trudno powiedzieć. Zdaje się, że wszyscy się z nich czegoś uczą, tylko nie LiD. Jeśli ci, którzy chcą być uważani za lewicę nadal będą rozpuszczać się w różnych ruchach typu Lewica i Prawica, to PiS może się już szykować na następną kadencję.

Leonor Fini
O mnie Leonor Fini

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka