Co ja z genami podhalańsko-krakowskimi mieszkający całe życie w Sopocie mogę o kaszubszczyźnie napisać ? Co mogę wiedzieć ? Trochę więcej niż nic .
Choć starałem się kiedyś pisać tak ……..
Rodowód szlachty kaszubskiej sięga Cecory , Chocimia i Wiednia , gdzie walczyła pod rozkazami króla Jana Sobieskiego .Największe majątki na Kaszubach należały do Sobieskiego i jego synów , a Kaszubi swoim bohaterstwem zasłużyli na szlachectwo nadane im przez króla Jana , które to szlachectwo zostało także potwierdzone przez króla pruskiego Fryderyka II po I rozbiorze Polski. Szlachta kaszubska zazwyczaj uboga na piaszczystych zagonach była bardzo ” pańska ” i katolicka . Przytłaczająca większość szlachty kaszubskiej była bardzo patriotyczna ,ona podtrzymywała na Pomorzu polskość ,organizowała ruch kaszubski . W domach szlacheckich wisiały herby z tureckimi półksiężycami i gwiazdami , które były słuszną dumą z pochodzenia i walki z Turkami u boku Sobieskiego.
Szlachtę kaszubska powszechnie nazywano ”vonami” bo von przed nazwiskiem otrzymali od Fryderyka II po I rozbiorze Polski – stąd kaszubskie nazwiska brzmiące bardzo polsko ale z von – von Prądzyński , von Gostyński , von Borzykowski , von Babka , von Fiszka , von Malotka-Trzebiatowski , von Chamyr-Gliszczyński itd. .
W czasach pruskich i niemieckich to szlachectwo i von przed nazwiskiem miało szczególne znaczenie gdy prostego ubogiego i schłopianego Kaszubę powoływano do wojska i pruski czy niemiecki oficer musiał do niego mówić np. von Kiedrowski podkreślając jego ”szlachetne pochodzenie ” a sam nie posiadając owego von mógł czuć pospolitość własnego pochodzenia.
Reasumując von przed kaszubskim nazwiskiem nie oznaczało niemieckości a właśnie szlachetne i bohaterskie pochodzenie , przywiązanie do Wiary Ojców i Polski oraz opór wobec germanizacji.
Mogę spojrzeć na półkę z książkami gdzie jest kilka książek o Kaszubach , gdzie stoi Bedeker Kaszubski .
Mogę sobie przypomnieć życiorysy Abrahama , Ceynowy , Majkowskiego , Labudy , Trepczyka , o Lechu Bądkowskim pisałem .
Mogę jeszcze raz napisać o Kaszubie Formeli , który w Victoriaschule we wrześniu 1939 nie chciał podpisać listy niemieckiej , a na pytanie gestapowców Co z ciebie za Polak , nawet po polsku nie umiesz gadać odpowiedział Aber mein herz ist polonisch . Za serce Stutthof.
Mogę jeszcze raz napisać co się kiedyś zdarzyło a ja nieudolnie zbeletryzowałem patrząc na to oczami żołnierza z gwiazdą na czapce
Jest prawie rok po zakończonej wojnie , jestem ostatni żyjący z naszej wioski co nas do wojska wzięli . Zaprowadzam porządek w Polsce. Któregoś dnia podbiegł do mnie Bosy Antek i po naszemu stwierdził , że Niemiec nie chce ustąpić ze swojej chałupy . Niemiec coś bełkotał i groził nawet mnie . Pociągnąłem z pepeszki do Szwaba krzyczącego Jo doch jestem Kaszeba.
Potem Bosy Antek ( bo tak miejscowi nazywali repatriantów zza Buga ) zaprosił mnie do swojej zdobycznej chałupy na spirt . Miejscowi Kaszubi zabarykadowali drzwi i spalili nas .
Grobu nie mam , zostałem uznany za zaginionego .
I chciałbym zapomnieć to co też kiedyś pisałem
W rok a moze więcej po zdobyciu przez Sowietów Gdańska ,
w gdańskim tramwaju kierowca kazał zrobić raus starszemu człowiekowi bo stwierdził że bydła nie będzie woził.
Jó doch nie jem Niemcem, jó doch jem Kaszuba .
Niemiec czy Kaszuba wszystko jedno – raus z tramwaju.
Pasażerowie pomogli i zostawili pobitego na chodniku. Za słowa jó doch jestem Kaszuba hitlerowskie bojówki w WMG też zostawiały pobitych na chodniku.
Kaszubskość…………………… wiem tak niewiele .
Komentarze
Pokaż komentarze (17)