Jak "poopowiadać" o tym mieście - nadal nie mam spójnej koncepcji . Dwa pierwsze wpisy o peronie 9 i 3/4 Harry Pottera i Paddingtonie to był ukłon w stronę dzieci .
To może od początku. Akurat w sobotę wypadał comiesięczny ( korekta - okazuje się że COTYGODNIOWY ) jarmark w Notting Hill na ulicy Portobello Road. Lekki i czasami uroczy filmik Notting Hill przypuszczam że większość widziala . Zaczęlismy w sobotę rano Londyn własnie tam
1. Luda "kupa" i głośno

2 Rózne takie na straganach
do trąbienia

do przytulenia

do "szczelania" zdjęć

do szycia - choc to wystawa sklepu z ciuchami

do "lukania"

do grania

i stragany z przedmiotami - czyli rózne różności

i

i

i

i chleba cała masa

Ponoć ( tak słyszałem ) witrynę sklepu z Ksiązkami Podrózniczymi z filmu zmieniono - bo ludzi przed zbierało się od metra i handel im nie szedł .
w zamian zdjecie innej księgarenki

Po godzinie z lekkim okładem jedziemy dalej ........................



Komentarze
Pokaż komentarze (5)