Była we wrześniu próba samobójcza pod Tuskiem . I było larum. Były niemal nominacje na bohatera walki z reżimem Tuska.
A potem - potem ktoś doczytał że w 2006 zwolnili ze służby. A potem ktoś doczytał , że nie wyrzucili z następnej pracy w U.S. , a skończyła się roczna umowa . A potem ktoś doczytał , że spora emerytura jest .
Na koniec ktoś doczytał , że w 1982 wstapił na ochotnika do SB. A potem już nikogo ta próba nie interesowała i nie interesuje . Ale larum było.
Wczoraj .... najpierw było larum . Dziś są wywiady i próba która ociera się o groteskę . Jutro ? Jutro pewnie już nikogo to nie będzie interesować - najdalej pojutrze.
Entowie nie sa pochopni - co pisałem wiele razy a szczególnie wtedy , gdy pewnej aktorce chciano fundować ochronę . Dziś te słowa są tak samo groteskowe jak wczorajsza próba.
Ja wiem , news w mediach to i notek pojawią sie setki . Ale zanim wyciągnie się wnioski ostateczne - może tak chwilka na oddech ?
Bo jak się wali w neta notki bez zastanowienia , byle szybciej , byle klikalność była - to czym się rózni mentalnie (w pogoni za ujęciem , newsem , klikalnością ) od tych dziennikarzy , co najpierw za kamery chycili ???



Komentarze
Pokaż komentarze (5)