lestat
Za nic bym nie chciał, aby uważano mnie za człowieka poważnego, bo w obecności poważnych ludzi dzieci bawią się bez wigoru i radości, kobiety przestają być zalotne, maski zdejmują w ich obecności tylko ludzie smutni.A na dodatek - durnie są zawsze poważni
127 obserwujących
2642 notki
2181k odsłon
  736   0

Rokita story czyli tak to się zaczęło

 Jak Pan ocenia zachowanie prokuratorów, którzy mieli wyjaśnić do czego doszło na tym posterunku?

Kolejna bezsporna rzecz to działalność Prokuratury Rejonowej w Gdyni. Do pewnego momentu jest absolutnie charakterystyczna, modelowa wręcz dla tamtego czasu, okresu stanu wojennego. Czyli: przesłuchania, na których prokurator niczego nie chce się dowiedzieć, nie zabezpiecza dowodów! Nawet ślady krwi, bardzo rozległe nie są zdokumentowane. Wszystko zmierzało do jak najszybszego umorzenia. Już po trzecim miesiącu.

Czyli prowadzono ją tak, aby ukryć zabójstwo?
Tak, dodatkowo prokurator nie odnalazł rodziny, aby nie mogła składać żadnych wniosków dowodowych. Pochowano człowieka na koszt państwa, szybciutko. Jak ktoś miał pecha i został w latach 80. zabity przez milicjanta czy esbeka to tak się właśnie działo. Cały ten raport jest zbiorem takich opowieści. Poza ewidentnie politycznymi morderstwami, jak zbrodnia w kopalni Wujek.

Sugeruje pan, że tę sprawę coś wyróżnia?
W tym śledztwie jest rzeczywiście coś wyjątkowego. Jak już wszystko poumarzano, trupa pochowano, wydarzyło się coś niezwykłego. Mogę się jedynie domyślać, że kogoś zaniepokoiły akta. Ten ktoś powiedział: słuchajcie towarzysze, to nie są dobre akta. Ktoś kiedyś może do nich powrócić. Wy zaś towarzyszu Kornatowski musicie uzupełnić akta o bezsporny dowód, że to była naturalna śmierć. I towarzysz Kornatowski zabrał się do pracy. Wbrew wszystkim procedurom, wbrew kodeksowi postępowania karnego, spotkał się z ekspertem od sekcji zwłok. Kazał mu sfabrykować dowód, że bicie nie ma związku ze śmiercią. No i przesłuchał, pozaprawnie, tego doktora raz jeszcze. Przypomnę, że było to już po procesie zabójców księdza Popiełuszki. Ktoś szybko znalazł prokuratora, co do którego był pewny, że sfabrykuje dowód. Prokuratora Kornatowskiego.

Dziś jest on Komendantem Głównym Policji...
To co wykryliście państwo, przechodzi moje najśmielsze wyobrażenia. Prokurator Kornatowski w raporcie uchwalonym przez Sejm, jest oskarżony o matactwa i wnioskuje się o jego usunięcie dyscyplinarne! To, że on mimo tego wniosku nie został usunięty z prokuratury, jest rzeczą smutną, ale przyzwyczailiśmy się do tego.

Większość spraw nie zakończyła się wyrokami, umarła na różnych etapach wymiaru sprawiedliwości. Sprawa morderstwa w kopalni Wujek ciągnie się do dziś.
To, że raport o zbrodniach aparatu bezpieczeństwa PRL-u jest dziś traktowany jak śmieć, jest niebywałe. To pokazuje, jak bardzo realne rozliczenie zbrodni komunistycznych jest jedynie pustym, wyborczym hasłem. Przecież to nie jest jakieś głębokie szukanie, przeglądanie milionów dokumentów. Na temat tych zbrodni jest tylko jeden raport! W tym raporcie jest wskazanych 150 nazwisk: ubeków, prokuratorów, którzy absolutnie w wolnej Polsce nie powinni pracować. Wśród nich jest Konrad Kornatowski. Stąd moje pytanie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka: dlaczego dziś obecny rząd traktuje ten raport jak śmieć. Dokładnie tak jak robili to ministrowie rządów SLD.

Co powinno się wydarzyć?
Uważam, że to jest wciąż ten sam mechanizm. Ludzie rządzący mają elementarną sprawiedliwość za rzecz dziesięciorzędną. Odpowiedzialność morderców z PRL nie jest żadnym priorytetem. Tak było przez 17 lat, tak jest dalej. Ale niech minister Ziobro i Kaczmarek powiedzą wprost: dlaczego tak postępują.

                                                                           * * * 

Ufam Konradowi Kornatowskiemu. Wierzę w jego wersję wydarzeń. Fakty i dokumenty potwierdzają to, co mówi" - podkreślił Kaczmarek. W oświadczeniu przesłanym PAP dodał, że wersja szefa policji ma poparcie w dokumentach, choć jest zupełnie inna niż ta prezentowana przez Rokitę.

Kaczmarek zaznaczył, że Kornatowskiego zna od wielu lat. "To odważny i bezkompromisowy człowiek" - napisał szef MSWiA.

 

                                                        * * * 

Oskarżenia Rokity skomentował także Jarosław Kaczyński. Jak powiedział szef rządu, z jego wiedzy wynika, że Kornatowski "nie prowadził śledztwa i nie umarzał sprawy" zabitego przez MO Tadeusza Wądołowskiego. A cała sprawa to dwupiętrowe nieporozumienie.

Kaczyński zaznaczył, że nie pamięta sprawy Wądołowskiego ze swojej działalności w Komitecie Helsińskim. "Po drugie, o ile mi wiadomo, rola pana Kornatowskiego sprowadziła się do sporządzenia tej pierwszej notatki, natomiast on nie prowadził śledztwa i nie umarzał sprawy" - podkreślił premier.

                                                  * * * 

 Tu nie ma żadnego nieporozumienia. Kornatowski dokonał tych kluczowych przesłuchań, w których sfabrykowano dowody mające wskazać na to, że związek między biciem a śmiercią był żaden - powiedział Rokita w czwartek w Radiu Zet. - "To jest dzieło Kornatowskiego" - dodał.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale