Grypę mam.Za oknem tez nie lepiej. A tu Pan Janusz Wojciechowski maluje mi usmiech od ucha do ucha.
Niewielki wysiłek wyobraźni - przenosimy sie do roku 1982 , 1983 lub 1984 .
Siedzi kilku kolesi nad berbeluchą , bo państwowa była na kartki - pól litra na miesiąc. Jak to faceci po spozyciu , przestawiają wszechswiaty a przede wszystkim politykują .
Jeden nagle się zrywa i mówi - ale miałem piekną wizję .
Za 30 lat w polskim Sejmie dojdzie do kłótni .
Były członek PZPR będzie się kłócił z byłym członkiem ZSL , kto z nich jest prawdziwą OPOZYCJĄ .
Piękna wizja co chłopaki ?
* * *
z przykrością stwierdzam , że moja wyobraźnia w tamtych latach , takiego obrazka mi nie podsunęła .
A dziś ? Siwuple ...........mówisz masz.
za wymalowanie mi usmiechu dzisiejszego poranka serdecznie dziekuję Panu Europosłowi .
p.s. medykamenty wziałem , ide do łózka dogorywać .



Komentarze
Pokaż komentarze (33)