Moim Kumplom
Rów w którym płynie mętna rzeka
nazywam Wisłą. Ciężko wyznać:
na taką miłość nas skazali
taką przebodli nas ojczyzną
Z. Herbert, Prolog
Wojna polsko-jaruzelska?
To bezsilna złość, aresztowania
"ścieżki zdrowia", śmierć niewinnych
to uliczne kryteria z ZOMO
To zakochania i utraty miłości
mecze piłki nożnej i kosza
To "grzańce" na tanich winach z goździkami
i wódka "Bałtyk" pita z gwinta
To dyskusje o polityce
o prozie i poezji
To rozmowy o sporcie
komputerach, dziewczynach
To radość z celnego
rzutu brukowcem
To upojenie randką
z najpiękniejszą na roku
To Jacek Kaczmarski
i Leonard Cohen
To msze za Ojczyznę
i seks na wąskim tapczanie
To praca w kadłubie statku
i chleb łamany z robotnikami
To zaliczenia i egzaminy
i wieczna fasolka po bretońsku
To targanie bibuły
nielegalnych kaset
I drukowanie na potwornie
brudzącym powielaczu
To targanie namiotu
i letni wyjazd na Kaszuby
To dziewczyna i gitara
Złota Karczma, Ostrzyce
To kłęby gazu łzawiącego
na ulicach Gdańska i Gdyni
i kłęby mgły w dolinach
Szwajcarii Kaszubskiej
To płonąca "suka"
na trawniku przed LOT-em
i płonące nielegalnie
ognisko na plaży
To bitwa z milicją
pod Biskupią Górką
i spacer z czarnowłosą
po Monciaku
To strumienie brudzącej piany
z zomowskich "polewaczek"
i strumienie "Heweliusza"
w lesie na Polankach
To komisariat na Piwnej
i piwo w "Złotym Ulu"
gdzie nietrzeźwy pianista
grywał Ogińskiego
...na takąMŁODOŚĆ nas skazali
Taką przebodli nas ojczyzną
Za słowo kłamstwem splugawione
Za mundur bratnią krwią splamiony
Za ręce siłą rozłączone
Za naród głodem umęczony
Za oczy dziecka przerażone
Obnoś swój mundur w partyjnej chwale
Naród dziękuje Ci Generale
Za pogrom braci bez litości
Za honor wojska zbezczeszczony
Za mękę strasznej bezsilności
Za ból rozłąki z mężem żony
Za łzy i rozpacz samotności
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
Naród dziękuje Ci Generale
Za połamane pałką kości
Za koszmar walki brata z bratem
Za nienawiści siew i złości
Za to, że żołnierz stał się katem
Za znów zdławiony świt wolności
Pomnik swych zasług wzniosłeś trwale
Naród dziękuje Ci Generale
Za nałożone znów kajdany
Za zbrodnie łagrów w polskiej ziemi
Za fałsz przemówień wyświechtany
Za podłość zdrajców między swymi
Za język prawdy zakazany
Wypnij na Kremlu pierś po medale
Naród dziękuje Ci Generale
Naród śle swe podziękowania
Żeby Ci legły jak kamieniem
Przyjmij je śpiesznie, bez wzdragania
Może obudzą Twe sumienie?
Bo, Generale, nie znasz godziny
Gdy przed Najwyższym Dowódcą Świata
Złożysz ostatni raport za swe czyny
Z piętnem Kaina - krwią swego brata


Komentarze
Pokaż komentarze (11)