lestat
Za nic bym nie chciał, aby uważano mnie za człowieka poważnego, bo w obecności poważnych ludzi dzieci bawią się bez wigoru i radości, kobiety przestają być zalotne, maski zdejmują w ich obecności tylko ludzie smutni.A na dodatek - durnie są zawsze poważni
125 obserwujących
2640 notek
2151k odsłon
738 odsłon

Opowieści spod warstwy ziemi

Strzelamy w co się da w Bazylice Mariackiej w Gdańsku w 1945 .
Strzelamy w co się da w Bazylice Mariackiej w Gdańsku w 1945 .
Wykop Skomentuj2

Mieszkaliśmy w wiosce nad rzeką Kuriejka , pisać i czytać nikt u nas nie umiał , no bo skąd. Pop umiał ale kiedyś zanim się urodziliśmy to go zarezali . Ogolili nas na łyso , dali po 200 gram spirytu i tak zostaliśmy żołnierzami Armii Czerwonej zimą 1944 roku . Pojechaliśmy na front bić Hitlera

 

Zawsze mnie w wiosce nazywali raptusem. Był czas kiedy miałem karabin , mundur . Mój dowódca   krzyknął naprzód , pobiegliśmy wprost na terkoczące ciężkie karabiny maszynowe.  Jak zawsze chciałem byc pierwszyDostałem prawie 20 kul. Walczyłem na froncie mniej niż 60 sekund . Mój grób znajduje w Pruszczu Gdańskim .

 
 
 ·*  * *
             To była wspaniała zabawa . W Gdańsku Niemcy postawili sobie piękną Hochschule dziś nazywaną Politechniką Gdańską. W marcu 1945 leżały tam setki rannych hitlerowców . Nikomu nie chciało się ich wynosić  ,więc podpaliliśmy cały budynek . Najzabawniejsi byli ci co na prześcieradłach spuszczali się z okien . Śmiałem się głośno . Niestety jakiś palący się ranny Szwab miał karabin. Przestrzelił mi uśmiech. Mój grób znajduje się w Gdańsku .
 
                                                                                             * * *   
  
Dowódca kazał mi wejść na wieżę kościoła i obserwować Niemców na Westerplatte.
Dojrzeli mnie i zwalili razem z wieżami kościoła w Nowym Porcie . Z działa 88mm strzelili . Mój grób znajduje się w Gdańsku .
 
        * * *
 
 
Odbiło nam kompletnie , nie widzieliśmy co to jest Kasyno Zoppot. Graliśmy tak , że przegrywający strzela sobie w łeb . Przegrałem w tę ruletkę . Mój grób znajduje się w Sopocie.
 
                                                                                              * * *  
Szwab rzucił granat , nie miałem szans. Byłem najbliżej. Zakryłem go własnym ciałem , uratowałem kilku chłopaków. Grobu nie mam , rozrzuciło mnie na wszystkie strony , zbierac nie było sensu . Matce wysłali medal za bohaterstwo 
 
                                                                                            * * *
 
Mówili w Gdańsku to sobie poużywamy . Dostałem w lasach oliwskich , noc przeleżałem na zasiekach z drutu kolczastego. Moi koledzy w tym czasie pili i wspominali zabawę z zakonnicami  . Nad ranem umarłem , oni zasnęli. . Mój grób znajduje się w Żukowie .
 
    * * *
 
Patrzyłem na jego najgłupszą śmierć , gdy strzelał sobie w głowę w Kasynie Zoppot . Tak stracić swojaka z wioski. Chłopaki krzyknęli , spirt z hotelu Metropol . Duszkiem wypiłem cały kubek . Nie wiedziałem , że chłopaki  to mnie wyznaczyli na sprawdzającego .  Wino było zatrute . Mój grób znajduje się w Sopocie .
 
 
* * *
 
Wtoczyliśmy beczki z benzyną do kościoła św Józefa w Gdańsku , gdzie schroniła się ponad setka starców , kobiet i dzieci . Zamknęliśmy drzwi i patrzyli jak pięknie płonie . Dwa dni potem  po wyruchaniu jakiejś baby  wlazłem na minę w Parku Steffensa . Mój grób znajduje się w Gdańsku .
 
* * *
 
 
To były piękne kwietniowe gdańskie noce .Te głupie Niemry , Polki , Kaszubki  , nie myły się , smarowały gównem by być odrażające . łapaliśmy wszystkie , polewali wodą ze szlaucha a potem …..   najpiękniejsza była ta wieczorna cisza przerywana kobiecymi krzykami hilfe i pomocy . Dla zabawy strzelaliśmy we wnętrzu jakiegoś kościoła do wszystkiego co tam wisiało na ścianach . Dwa tygodnie później atakując okopy rzuciłem się całym ciałem na karabin maszynowy . Ponoć uratowałem życie wielu chłopakom . Pośmiertnie dostałem medal . Mój grób znajduje się gdzieś w zachodniej Polsce .   
 
* * *
 
Zdobyłem Berlin . Przeżyłem . Potem wycofali nas za Odrę do Polski , co to miała te ziemie zasiedlać . Był 1946 rok . Co noc zatrzymywaliśmy pociągi w których jechali Niemcy z Olsztyna , Elbląga , Gdańska . Odbieraliśmy im wszystko a Niemkom jeszcze raz tłumaczyliśmy kto jest zdobywcą . Którejś nocy zatrzymaliśmy pociąg z Polakami spod Lwowa co jechali tu zasiedlać. Miała być zabawa więc wyciągaliśmy z wagonu Polki . 
Gdy przyszła moja kolej i wlazłem na którąś , w wagonu wyskoczył jakiś „polski bandyta” i odstrzelił mi twarz z obrzyna . Chłopaki w zemście wrzucili do jednego wagonu granaty .
Mój grób znajduje się w zachodniej Polsce .
 
* * *
 
Jest prawie rok po zakończonej wojnie , jestem ostatni żyjący z naszej wioski  co nas do wojska wzięli . Zaprowadzam porządek w Polsce. Któregoś dnia podbiegł do mnie Bosy Antek i po naszemu   stwierdził , że Niemiec nie chce ustąpić ze swojej chałupy . Niemiec coś bełkotał i groził nawet mnie . Pociągnąłem z pepeszki do Szwaba krzyczącego Jo doch jestem Kaszeba.
 Potem Bosy Antek ( bo tak miejscowi nazywali repatriantów zza Buga ) zaprosił mnie do swojej zdobycznej chałupy na spirt .   Miejscowi Kaszubi zabarykadowali drzwi i spalili nas .
Grobu nie mam , zostałem uznany za zaginionego .
 
* * *
 
Co roku zapalamy znicze w  małej wiosce nad rzeką Kuriejka naszym chłopakom co dzielnie walczyli z Hitlerem. Wszyscy byli bohaterami bez skazy . 
 
                                                                                    * * *   
Dla zdrowia po lesie mijam  kilkadziesiąt razy w  roku  cmentarz w Sopocie gdzie leży ich 646 .  W Sopocie walk niemal nie było . Skąd tyle ofiar? Czy zasłużyły na znicz ?
 
 
Ten tekst napisałem kilka temu . Rocznica zajęcia Sopotu 23 marca i zdobycia Gdańska 28-30 marca.
Stąd ta powtórka i chyba tak będzie co roku 30 marca .

Zobacz galerię zdjęć:

Idziemy sobie spalić Langfuhr po polsku Wrzeszcz
Idziemy sobie spalić Langfuhr po polsku Wrzeszcz
Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura