43 obserwujących
126 notek
243k odsłony
1252 odsłony

Mazowiecki- prudentia gubernativa, czyli roztropność zarządzania

Wykop Skomentuj85

Nikt nie może zaprzeczyć temu, że Tadeusz Mazowiecki był od początku związany z rodzącą się „Solidarnością”, która od swojego zarania kierowała się filozofią dialogu i porozumienia i z tego powodu na bramie strajkującej w sierpniu 1980 r. Stoczni Gdańskiej powieszono portret papieża Jana Pawła II. Papież i „Solidarność” miała uczyć, że szanować trzeba każdego człowieka – także wroga, który niszczył wolność i wiarę, że trzeba go przekonywać do swoich racji. To był etos „Solidarności”. Zgodnie z tym etosem postępował Tadeusz Mazowiecki i dlatego był tak zawzięcie zwalczany przez tych, którym zależy przede wszystkim na walce o władzę.


Tadeusz Mazowiecki

 

Doradcy z Mazowieckim i Geremkiem na czele przyjechali do Stoczni kierując się tymi samymi intencjami, które nakazały prymasowi Wyszyńskiemu mówić 17 sierpnia w Wambierzycach, podczas uroczystości koronacji Matki Boskiej Królowej Rodzin, m.in.: „Wobec potrzeby chwili, gdy ojczyznę naszą napełnia tyle udręki i niepokoju, nie sposób być obojętnym co niepokoi naród i państwo, co niepokoi nasze rodziny i świat robotniczy, który podejmuje starania o należne narodowi prawa społeczne, moralne, ekonomiczne i kulturalne. Podjęto wysiłek by zrozumieć, że są to wartości potrzebne do normalnego rozwoju narodu, o które opiera się państwo. Dzieci Boże, ja zawsze upominam się o wolności... o wolność słowa. Stara zasada ewangeliczna głosi: »Godzien jest pracownik zapłaty swojej«, a jeszcze starsza: »Nie zawiążesz gęby wołowi mówiącemu«. Jesteśmy narodem miłującym spokój i umiejącym pracować”.  Słowa prymasa odczytano w stoczni 21 sierpnia i poinformowano również, że Papież podczas niedzielnej audiencji, zwrócił się do Polaków i poprosił o odmówienie modlitw w intencji polskiego narodu.

26 sierpnia prymas Wyszyński w kazaniu wygłoszonym na Jasnej Górze podczas uroczystości Matki Boskiej Częstochowskiej ustosunkował się do sytuacji w kraju. Było to ważne, programowe wystąpienie, w którym m.in. przedstawił stosunek do sytuacji międzynarodowej Polski. Filozofią wyłożoną w tym kazaniu Kościół kierował się przez najbliższe lata. Prymas mówił o odpowiedzialności i obowiązkach w życiu narodu. W obliczu niebezpieczeństwa ingerencji zewnętrznej wezwał do „dojrzałości narodowej i obywatelskiej”. W tym samym dniu Rada Główna Episkopatu pod przewodnictwem Prymasa Polski uchwaliła Komunikat opublikowany 27 sierpnia, stwierdzający, że warunkiem pokoju społecznego jest poszanowanie niezbywalnych praw narodu, a wśród nich prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych.

Sytuacja zewnętrzna byłą bardzo niepokojąca. 20 sierpnia na posiedzeniu Biura Centralnego KC PZPR o zaniepokojeniu Moskwy mówił gen. Jaruzelski. Dzień później ambasador Boris Aristow przekazał Gierkowi osobisty list od Breżniewa. Gierek odczytał go na posiedzeniu Biura KC PZPR. Dla Gierka ten list był ostrzeżeniem. Żądano w nim zastosowania bardzo ostrych środków. W podobnej sytuacji list otrzymał tuż przed usunięciem Gomułka, a w grudniu 1981 roku – gen. Jaruzelski. Gierek nie zamierzał użyć wojska, w tym czołgów, przeciw strajkującym. Następnego dnia Gierek, Kania, Jaruzelski, Olszowski, Pińkowski, Jagielski i Kowalczyk na spotkaniu z ambasadorem Aristowem próbowali złagodzić stanowisko Moskwy oraz przekonać do możliwości wyrażenia zgody na powstanie nowych związków zawodowych. Liczyli na pomoc Kościoła w załagodzeniu sytuacji w kraju.

22 sierpnia, po tym jak do Episkopatu dotarła informacja o tym, że do strajkujących w stoczni dołączą doradcy z Tadeuszem Mazowieckim i Bronisławem Geremkiem na czele, prymas Wyszyński wezwał do siebie prof. Romualda Kukołowicza, któremu polecił udać się do Gdańska i informować go bezpośrednio o sytuacji. Prymas nie dał profesorowi instrukcji jak ma postępować i nie upoważnił go do tego, aby został doradcą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Miał jedynie dotrzeć do biskupa gdańskiego Lecha Kaczmarka, wojewody Henryka Kołodziejskiego, pierwszego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR Tadeusza Fiszbacha i do MKS, któremu to miał udzielać rad i utrzymywać stały kontakt z prymasem. W samej Stoczni profesor zjawił się dopiero 29 sierpnia, gdy prymas wysłał do stoczni swoich nowych przedstawicieli. Dołączyli wówczas Andrzej Wielowieyski i Andrzej Święcicki. Przedstawiciele prymasa mieli radzić, żeby nie postulować zgody na wolne związki, ale „samorządne i niezależne”. Przedstawiciele prymasa mieli być gotowi na przystąpienie do negocjacji w przypadku gdyby rozmowy MKS z Jagielskim zostały przerwane. Przybyli do strajkujących za późno – w momencie, gdy negocjacje były już bardzo zaawansowane i na kształt porozumień już nie wpłynęli.

Wykop Skomentuj85
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale