W Sopocie powstała jedna z potęg polskiej żeńskiej siatkówki, świetne zawodniczki, piękne dziewczyny., wielkie pieniądze. Są już nawet wyniki.
Trzeba przypomnieć, że grając w niższej lidze kierownictwo klubu zapowiedziało wielkie transfery prowadząc w tabeli. To oczywiście spowodowało, że ta bezkonkurencyjna długo ekipa przegrała w końcu ubiegłego sezonu po kolei wszystko, w tym dwa pojedynki o wejście wyżej, najpierw z druga w tabeli Rumią, potem z broniącą się przed spadkiem Stalą Mielec.
Finansowa potęga kupiła więc miejsce w lidze od dobrej w ostatnich latach sportowo, ale kulejącej finansowo Piły.
Rozumiem - gdybyśmy mieli system taki jak w NBA czy NHL: klub spełnia warunki finansowe, więc gra w lidze z której się nie spada, to są wielkie objazdowe cyrki na wysokim poziomie, nie ma pieniedzy tu, przenosimy ekipę tam i już
Ale kangurze skoki klubów na trampolinie z kasy przez wszystkie ligi wypaczają zupełnie sport. W końcu jak możemy kupić awans, to dla czego nie kupić meczu, czy mistrzostwa ?
Do tego kierownictwo nowej potęgi zapowiedziało, ze to wszystko jest między innymi inwestycja w budowę w Polsce elektrowni jądrowej, Zajęta ważnym (to nie ironia) OFE i "Smoleńskiem" opinia publiczna nie zauważa, że sprawę energii atomowej rząd przeprowadza bokiem krok po kroku.
Bardzo lubię i cenię siatkarki, także te z "Atomu", ale mam już dwa powody, żeby życzyć im sportowej klęski.
A Wy ?


Komentarze
Pokaż komentarze