Jest naturalny na takich spotkaniach jak Global Forum ( ten pierwszy).
Jego "wypas" rosnie tez naturalnie wraz z ranga spotkania. Jest jednak pewien klopot. Zarowno Ales Bialacki rok temu jak i Kobiety w Bieli przed dwoma laty, zreszta nie tylko te osoby, mialy z tym klopot.
Jesli ktos ma cos w glowie, ale tylko w glowie, zostaje mu japonski papierowy garnitur jednorazowy. Dress code jest najlepszym komentarzem do ubolewan nad kryzysem i bieda, takze do artykulu w dzisiejszej "GW" o biedzie w Polsce. Nie, nie uwazam, ze wszyscy powinni chodzic w lachmanch, ale najwiecej zjada sie zarcia na spotkaniach poswieconych zwalczaniu glodu.
Biorac pod uwage to, co mowia przedstawiciele i fani Atlantic Council, na takim spotkaniu niezbednym elementem dress code powinna byc kamizelka ratunkowa, tak, zeby mozna bylo w niej przedryfowac od Europy do Ameryki. A w niektorych krajach przydalaby by sie po prostru kamizelka kuloodporna.


Komentarze
Pokaż komentarze