Z wyremontowanego Dworca Glownego PKP we Wroclawiu zniknely wiszqce przed inwestycja przy wejsciu do glownego holu dwie tablice pamiatkowe. Jedna byla upamietnieniem odbudowujacych dworzec po wojnie, druga umiescili tam po upadku PRL akowcy na pamiatke jednej z najbardziej brawurowych akcji Armii Krajowej podczas II Wojny Swiatowej.
Kombatanci, w tym zmarly niedawno minister Wozniak, wiezien stalinowskiej celi smierci, powiesili ja na pamiatke akcji grupy dywersyjnej Zagra-Lin, ktora w odwecie za niemieckie mordy przeprowadzila diwe akcje bombowe w Berlinie i jedna we Wroclawiu w kwietniu 1943. Grupa, ktora mimo wyraznego rozkazu Himmlera nigdy nie zostala ujeta prze Niemcow.Dowodzil nia dowodzil Slazak z Tarnowskich Gor, kapitan Bernard Drzyzga, ktory wczesniej uciekl z obozu jenieckiego w Woldenbergu.
Zapyatny przez mnie przedstawiciel inwestora na pytanie o tablice, powiedzial, ze sa w depozycie i ze "beda", Przyznal jednak, ze zupelnie nie pasuja do dokonczonej elewacji. Akowska tablica juz raz kiedys doznlala uszczerbku, kiedy jedna z promujacych sie kompanii piwowarskich przywiazala do niej swoj balon.
Wroclaw jest miastem, w ktorym ze zrozumialych wzgledow zaznacza sie wszelkie polonica, na przyklad krotki pobyt Slowackiego. Tym razem jednak zamiast polskiej heroicznej pamiatki na calym dworcu co kilkanascie metrow jest logo Budimexu, autora remontu i nawet biura architektonicznego, ktore zaprojektowalo dworzec bez tablicy. Wczoraj nie dzialaly ruchome schody i cos takze chyba nie zadzialalo w glowach inwestorow w dobie goracej dyskusji o historie w szkole. Dobrze, ze pamietano chociaz o tablicy pamieci Cybulskiego. Moze po polsku - dlatego, ze jego tragiczny skok do pociagu byl nieudany.





Komentarze
Pokaż komentarze (3)