Tu we wrocku, miescie, gdzie Czesi graja z Grekami widac glownie tych pierwszych. Maja mniej marsowe miny niz nasu kibice, upijaja sie wolniej, bo piwem, Grecy nieliczni i troche zagubieni. Z "tutejszych" nacji Euro sa najmniej krzykliwi.
Przy wjesciach do strefy kibica po ostatnich drobnych incydentach juz nie dziewczynki - chudziny po metr szesciesiat, tylko paru chlopow wyzszych ode mnie, a mam metr dziewiecdziesiat.
Druzyny juz czekaja, siwtni czescy dryblerzy z drugiej linii, slabsza forma Cecha, brak napastnika w szpicy Czechow, twarda Grecja, grajaca tak niestrakcyjna defensywna i skutezcna pilke jak kiedys Wlosi.
Bardziej dynamicznie zaczeli Czesi i jak to pilame, to Jiracek powtorzyl jedno z zagran z meczu z Rosja i jest gol dla Czechow. Grecka obrona pekla jak mydlana banka. Podnioslem glowe i Pilar z pod dwoch obroncow i jest dwa do ucha.


Komentarze
Pokaż komentarze