Czeskie "zlate tetry" po atomowym uderzeniu na poczatku teraz konsumuja przewage dwoch bramek. Gra troche sie wyrownall i niewieel sie dzieije. Grecy dalej maja dziure w srodku pola, Baros dalej nic nie gra. Prawy czeski obronca Gebreselasje jest swietny caly czas ( z jego prawej strony przyszla bramka). Rosicky swietnie strzela z drugiej linii. Broni z trudem nowy grecki bramkarz, ktory wszedl za kontuzjowanego.Czesi oszczedzaja sie, Grecy na razie bezradni. Mecz, ktory sie zaczal jak trzesienie ziemi stal sie nudny jak Gmoch.
Grecy strzelaja po dosrodkowaniu bramke, problematyczne jest jej nieuznanie przez sedziego.
Pierwsza polowa zaczela sie jak w hokeju, potem Czesi zaczeli grac na utrzymanie wyniku, Grecy mozolnie sie otrzasaja z szoku piewrszych szesciu minut.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)