Obrona znowu nam puscila, nadzieja jest petarda rzucona przez Rosjan. Murawski niewidoczny. Publicznosc ucichla. Teraz w tym jedynym przypadku przydaliby sie kibice klubowi. Rura nam zmiekla, mimo, ze mamy w druzynie Niemcow i dobrych zawodnikow z klubu o nostalgicznej troche antypolskiej nazwie nazwie Borussia...
Tyton dobrze, stoperzy niepewni, boczna obrona jakos, pomoc blisko okreslenia beznadziejnie, Lewandowski jak z Grecja zgasl po pol godzinie. Mozemy wygrac jeszcze, ale Smuda nie moze bac sie decycji i musi pogadac z Blaszczykowskim, ktory jakby sie spalil . Kondycyjnie powoli puchna jedni i drudzy...
Nadzieja zdycha na koncu...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)