Arbeloa z wolnej prawej, ale broni znow bramkarz, po plasie Silvy juz nie dal rady - 2:0. Given znowu uratowal Irlandii skore po strzale z bliska. Irlandczycy zaczynaja grac "na afere" - wrzutki i walka, caly plus i minus futbolu za kanalem La Manche, tu nawet dalej.
Ale teraz Torres uciekl jak kiedys uciekal i iirlandzki bramkarz nie dal rady - 3:0. A terz Casillas wyjal Keana, ktory z lewego naroznika pola karnego huknal soczyscie.
Given jest naprawde dobry i niejedno dzis wybronil, ale Fabregas strzelil mu bramke ze skrzydla nie majac daleko do linii koncowej. Tez myslalem, ze bedzie podawal. Kibice irlandzcy pieknie spiewaja. Jak Holendrzy, albo jeszcze lepiej.
Cztery zero, Hiszpnaia wielka, kibice irlandzcy niemali...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)