Zaraz poczatek konfrontacji dwoch form lacinskiego futbolu. Sklady w obu przypadkach nie te, ktore chcieliby trenerzy. Ale zapowiad sie swietny mecz. Rewolucyjna Marsylinka na poczatek przeciw melodii, do ktorej po upadku frankizmu nie udalo sie ustalic tekstu dla wszystkich.
Hiszpanie na razie bez napastnika, ale z Fabregasem. U Francuzow z koniecznosci i wyboru Koscielny. Blanc ustawia sie na przetrwanie pierwszej polowy. Abidal po operacji przyjechal, ale nie grac.
Na poczatku sie troche statycznie nawzajem "macaja", ale juz proba Benzemy glodnego bramki - nieudane dojscie do podania. Fabregas omal nie wypracowal karnego. Na razei poziom dobry, ale tempo nieco ponizej oczekiwan.


Komentarze
Pokaż komentarze