Urugwajski obronca okazal sie silniejszy fizycznie od Lewandowskiego - to byla nasz jedyna dobra sytuacja. Potem szybkosc i technika Cavaniego uczynila z Glika tym razem antybohatera. Bramka byla efektem aktywnosci urugwajskiech napastnikow, ale "wina" Glika byla dosc "przypadkowa". Gramy z twardym fizycznie, dojrzalym taktycznie zespolem, ktorego zawodnicy sa technicznie lepsi. Bylo to wiadomo przed meczem. Suarezowi - na nasze szczescie - nie wyszedl tym razem rzut wolny w 25 minucie. Potem Suarez strzelil z poprzeczke z tak zwanego niczego, a Tyton, przeciez dobry bramkarz, nie mialby szans, Przy bramce Cavaniego ograli naszych jak juniorow w szkole.
Grosicki sie przedarl, ale brak mu zimniej krwi Urugwajczykow. TYle w pierwszej polowie,


Komentarze
Pokaż komentarze (3)