W Egipcie rewolucja nie jest zagrozna - powiedziala jedna z tamtejszyhc aktywistek w czasie dyskusji na WGf we Wroclawiu. Trudno bylo zrozumiec, co ma na mysli. Biorac pod uwage powolne przejmowanie wldzy przez wojsko, wladzy wyrwanej z rak islamistow (wygrali wybory). Naturalnie jeste wylacznie objawem arogancji przykaldanie wylacznie europesjkiej miary do tantych, ale pytania pozostaja.
Iranski aktywista dodal, ze wprawdzie protesty 1953 w NRD, 1956 na Wegrzech i 1968 w Czechoslowacji nie odniosly sukcesu, ale zmienily rzeczywistco i w dalszej perspektywie przyniosly zmiane. Tak - jego zdaniem - trzeba traktowac to, co w sotatnich latach stalo sie w Iranie.


Komentarze
Pokaż komentarze