Lewastronamocy Lewastronamocy
197
BLOG

Intelektualny lot Maciejowskiego

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 1
Wczorajszy dzień - na szczęście z happy endem i miękkim lądowaniem kapitana Wrony pokazał na bardzo prostym przykładzie różnice między tzw. "lewicą", a "prawicą".

 Śledząc wczorajsze komentarze dotyczące lądowania Kapitana Wrony można upraszczając podzielić je na dwie grupy - te pełne zachwytu i wdzięczności zarówno wielkim umiejętnościom pilota oraz załogi oraz te pesymistyczne, "typowo polskie", idące w kierunku sugestii, że takie lądowanie to w sumie normalka i obowiązek pilota, a w ogóle to różne kanalie próbują się znowu przy tej okazji lansować. Zero radości, zero wdzięczności - najgorsze, że znowu w telewizji są te szuje z PO. A Kapitan Wrona, jak każdy kapitan. Srał go pies.

Obserwowałem to na dwóch dosadnych przykładach - wpisie radnego miasta stołecznego - Macieja Maciejowskiego z PiS. Poobrażał chłopak Komorowskiego, ponarzekał nawiązując do Smoleńska, pokazał, że jego wiedza z fizyki nie powinna pozwolić mu na promocję z podstawówki, a przy okazji pożalił się, że jest osaczony i dyskryminowany. Prawicowy standard. Druga obserwacja dotyczyła komentarzy na profilu Facebook Ryszarda Kalisza, który gratulował pilotowi. Jego zwolennicy przyłączali się do gratulacji, rozwijajac ewentualnie swoje wypowiedzi w tonie pozytywnym i pełnym podziwu dla pilota. Oponenci. Gdzieżby! Ci określający się mianem prawicowców również uznawali, że lądowanie jak lądowanie. Obowiązek pilota i tyle i nie ma się co podniecać. Żenada.

Muszę przyznać, że oglądałem dziś z daleka okładkę Gazety Polskiej i ta wyłamała się z żałosnego, prawicowego narzekania. I tak wszystkich przebiła Wanda Nowicka dziękując na Twitterze Kapitanowi... Sowie.

A czy Wy dostrzegliście ten prawicowo-lewicowy podział wyznaczony przez Boeinga?

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka