Tomasz Kaczmarek
źródło: Flickr
Tomasz Kaczmarek źródło: Flickr
Lewastronamocy Lewastronamocy
1334
BLOG

Przygody wybuczanego Tomasza

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 17

Jednym w głównych newsów wczorajszego gorącego dnia sejmowego, była informacja na temat złego zachowania lewej strony polskiego Sejmu, która podczas ślubowania posłów nie zareagowała najlepiej na ślubowanie Tomasza Kaczmarka, zwanego popularnie "Agentem Tomkiem". Wczorajszy dzień inaugurujący obrady Sejmu VII Kadencji był namiastką tego, jak wiele chamskich zachowań będziemy najprawdopodobniej oglądać. Nie do końca o tym chciałem jednak pisać.

Pojawiło się duże oburzenie związane z zachowaniem posłów SLD i Ruchu Palikota. Jak tak można, to nie przystoi i w sumie dużo w tym racji. Nietaktowne reakcje nie są mile widziane, są one jednak obecne z obydwu stron o czym najbardziej dosadnie przekonał wszystkich wczoraj chyba Ludwik Dorn swoim paradowcipnym, parawystąpieniem na temat Ewy Kopacz.

Nie o tym jednak chciałem pisać. Postać Tomasza Kaczmarka jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych w obecnym Sejmie. Dla jednych bohater tropiący afery, który na skutek spisku lewacko-liberalnego nie mógł rozwinąć skrzydeł i obnażyć złych mechanizmów funkcjonowania naszego kraju. Dla drugich karierowicz, podpuszczacz  i tani amant, zakochany w życiu na określonym poziomie, jakie dawała mu praca agenta działającego pod przykrywką.

Warto zastanowić się nad tym, które z najgłośniejszych akcji Tomasza Kaczmarka zakończyły się sukcesem i czy były one w pełni zgodne z kanonami pracy służb. Może to w jakikolwiek sposób pomoże wyjaśnić tak nieskrywaną niechęć lewej strony sceny politycznej do działań bohatera tego wpisu.

Zabłysnął nam Tomasz Kaczmarek akcją z posłanką Sawicką. Posłanką Platformy Obywatelskiej, która - co trzeba przyznać -  wysokim intelektem się nie popisała wchodząc w takie, a nie inne układy biznesowo-towarzyskie. Z drugiej jednak strony nikt nie przekona mnie do tego, że etyczne jest działanie, które ma na celu wpłynięcie i naciskanie drugiej osoby, aby popełniła zachowanie niezgodne z prawem, w momencie rozbudzenia w niej uczucia i poczucia więzi. Z tego co wiem postępowanie w sprawie Sawickiej toczy się do dziś i jest na tyle zawiłe, że niewiele konkretów z niego możemy wywnioskować.

Druga z akcji dotyczyła Weroniki Marczuk, która poza tym, że straciła dobre imię, które z tego co widzę z trudem, ale sukcesywnie odbudowuje, wyborniła się ze stawianych jej zarzutów przed sądem. Cóż. Zapewne niektórzy powiedzą, że oczywiście to wina sądu, jednak ja - jako przedstawiciel wykształciuchów - wierzę w to, że jednak w demokratycznym państwie prawa wyroki sądu opierają się na racjonalnych przesłankach. Po raz kolejny nasz bohater nie udowodnił nic, robiąc jedynie dość dużo zamieszania w świecie mediów i w tym przypadku także show-biznesu.

I na koniec moja ulubiona sprawa. "Willa Państwa Kwaśniewskich". Willa nie do końca ich, ale użyłem skrótu myślowego, bo tak zwykło się o niej mówić. Oczywiście w sprawie bardzo mocno Tomasza Kaczmarka popierała Gazeta Polska, twierdząc że Jolanta Kwaśniewska cały czas była zainteresowana kupnem nieruchomości za połowę ceny, z drugą częścią pieniędzy przekazanych "pod stołem" w celu uniknięcia płacenia podatków. Po raz kolejny jednak nic nie udowodniono. Wiadomo - układ i macki rodziny prezydenckiej sięgające aż do szczytów władzy nie pozwoliły na wykrycie afery. Przekazane na lewo rzekomo zaznajomionemu z Kwaśniewskimi właścicielowi pieniądze zostały wyjęte z teczki, w której znajdował się nadajnik GPS, a wybitny agent został bez niczego i kolejny sukces podryfował na antypody. Akcję przerwano, transakcję chciano unieważnić, ale zły i podstępny notariusz na to nie pozwolił. W efekcie ABW, a raczej fikcyjny, nieistniejący biznesmen zostali z willą w ręku.

Cóż. Może i wybitny agent Tomasz Kaczmarek po prostu ma pecha i za każdym razem będąc o krok od obnażenia realiów w jakich funkcjonuje nasze państwo, oplatające je z każdej strony macki niweczyły jego plany. Ja jednak wierzę w tę bardziej racjonalną wersję, że agent był z niego kiepski, a dodatkowo w większości przypadków z etyką w swoim działaniu stał na bakier, czego trzeźwo myślącemu czytelnikowi wyjaśniać chyba nie muszę. Niechęć  do jego działań - szczególnie wśród osób działajacych po lewej stronie sceny politycznej jest chyba wśród części posłów uzasadniona.

Swoją drogą ciekawe czemu agent Tomek nigdy nie zrobił głośnej akcji przeciwko komuś z pierwszych szeregów Prawa i Sprawiedliwości. Zapewne dlatego, że tam sami prawi, sprawiedliwi i uczciwi. Dobrze, że poseł będzie miał teraz okazję do wykazania się przy tworzeniu prawa. Szkoda by było, aby taki fachura był 35 letnim emerytem.

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka