Lewastronamocy Lewastronamocy
1267
BLOG

Opozycja po inauguracji

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 14

Expose Premiera Tuska opisano w dniu dzisiejszym dość dokładnie od każdej strony. Czas wziąć się za podsumowanie tego, co powiedziała odnośnie platformeskiej inauguracji reszta parlamentu. Pojawiła się pierwsza, bardzo jaskrawa różnica pomiędzy lewicową, a prawicową częścią opozycji.

Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego było mistrzostwem. Nie jestem w stanie uwierzyć w to, że można przez kilkadziesiąt minut swobodnej wypowiedzi odnoszącej się do expose, w większej jej części nie odnieść się do wystąpienia Premiera, snując swoje wizję dotyczące państwa, którym zdecydowanie nie jest Polska. "Zmywaki, PRL-Bis, uciśnieni obywatele, obrona Starucha, Romaszewska pomagająca uciśnionym, ciemne interesy." - wszystkie te lub zbliżone do nich slogany rzucane przez Jarosława Kaczyńskiego znamy od lat. Szkoda, że lider największej partii opozycyjnej nie odniósł się do tego, gdzie PiS ma zamiar Platofmę popierać, gdzie natomiast będzie twardą opozycją. Może dlatego, że jakiekolwiek popieranie PO ze strony partii Kaczyńskiego najzwyczajniej w świecie nie wchodzi w grę.

Krótko odniosę się także do wystąpienia Beaty Kempy, która w 10 razy krótszym od Tuska czasie wyrzuciła z siebie chyba zdecydowanie najwięcej słów. Pseudoemocjonalność granicząca z histerią, tworzenie atmosfery, mającej przekonać Polaków, że żyjemy w "PRL-bis". Oburzenie podniesieniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn bez racjonalnej krytyki tego faktu. Beata Kempa zafundowała chyba najsłabsze wystąpienie spośród wszystkich ugrupowań.

Obydwie partie w kwestii społecznej zaprezentowały wizję społecznej nauki kościoła, za co nie można mieć pretensji, bo takie ich miejsce na polskiej scenie politycznej. Szkoda, że PiS nie odciął się od kiboli.

Lewica zaprezentowała się na tym tle bardzo dobrze. Janusz Palikot zdecydowanie nie należący do moich faworytów na tle pozostałych polityków wypadł wyśmienicie. Rzadko się zdarza, że wystąpienia polityka na mównicy sejmowej słucha się z autentycznym zaciekawieniem. Kapitał społeczny, w miarę konkretne i rzetelne dane liczbowe, odniesienie się do katolicyzmu, który nie przekłada się na kapitał społeczny, obrzucenie Donalda Tuska wieloma pomysłami, które powinien zrealizować jeśli chce realizować postulaty oszczędnościowe, podniesione przez niego w expose. Bardzo celnie wypunktował Janusz Palikot także Jarosława Gowina oraz sytaucję w PO i taką, a nie inną kompozycję rządu. PR-owskie mistrzostwo, nad którym zapewne mocno pracował Tymochowicz.

Słabiej, ale także stosunkowo nieźle szczególnie na tle prawicy wypadł Leszek Miller. Udało mu się zaprezentować SLD jako partię opozycyjną, jednak nie jako opozycję totalną. Chęć współpracy oraz przywołanie czasów współpracy i wzajemnego zrozumienia pomimo różnic to bardzo celne posunięcie. Celnie odniósł się lider Sojuszu do podwyższenia wieku emerytalnego, w przeciwieństwie do Kempy podchodząc do sprawy bardziej merytorycznie. 

Miller jako jedyny powołał się na dane liczbowe dotyczące najuboższych oraz konieczność podniesienia progów uprawniających do świadczeń, co od początku stawia SLD jako socjalną część polskiej lewicy. Celne  i zapewne trafne w dłuższej płaszczyźnie czasu.

Podsumowując polska lewica, jeśli za taką uważać także Janusza Palikota, zaprezentowała się na tle prawicowej opozycji zdecydowanie lepiej. Konstruktywnie, konkretniej, operując jakimikolwiek danymi liczbowymi, a nie pustymi sloganami, za którymi niewiele stoi. Oczywiście dzisiejszy dzień był tylko dniem przemówień i umiejętności oratorskich poszczególnych liderów. Daje on jednak pewne wyobrażenie na temat tego, jakich zachowań możemy spodziewać się w nadchodzącej kadencji po poszczególnych partiach.

 

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka